Czy rzeczywiście dwa tygodnie urlopu to najlepszy czas na regenerację i prawdziwy wypoczynek? Psychologowie podkreślają, że niekoniecznie: - Warto obserwować siebie, bo zarówno czas, jak i miejsce oraz sposób wypoczynku na każdego działają inaczej. Jedni najlepiej „ładują baterie” na leżaku nad basenem, inni – zwiedzając gwarne miasta, a jeszcze inni potrzebują kontaktu z przyrodą. Podobnie jest z czasem wypoczynku. Warto zadać sobie pytanie, po jakich wakacjach jesteśmy najlepiej wypoczęci – mówi Katarzyna Leśniak, psycholog z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia Grupy LUX MED. I podpowiada, po czym poznać, że urlop był udany.

Wbrew obiegowej opinii o najskuteczniejszym, dwutygodniowym urlopie, nie istnieje jedna długość wakacji, która będzie optymalna dla wszystkich. To, ile czasu potrzebujemy na regenerację, zależy m.in. od rodzaju wykonywanej pracy, sytuacji rodzinnej, poziomu stresu czy tego, jak wyglądały ostatnie miesiące naszego życia.
Pomocną wskazówką może być obserwowanie, jak reagujemy na krótsze przerwy.
– Warto zwrócić uwagę na to, czy podczas weekendu, dłuższego weekendu albo kilku dni wolnego jesteśmy w stanie choć trochę zejść z obrotów. Jeżeli zupełnie nam się to nie udaje, nadal jesteśmy spięci, a pojawienie się wolnego czasu wywołuje wręcz niepokój, może to być sygnał, że potrzebujemy dłuższego urlopu, na przykład dwutygodniowego – tłumaczy Katarzyna Leśniak, psycholog z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia Grupy LUX MED.
Leżak czy rower? Nie ma jednego przepisu na odpoczynek
Nie sprawdza się również prosta zasada, według której osoba pracująca fizycznie powinna przede wszystkim leżeć, a wykonująca pracę biurową – spędzać urlop aktywnie. O tym, co rzeczywiście nas regeneruje, w dużej mierze decydują nasze preferencje.
– Osoba pracująca fizycznie może doskonale odpoczywać podczas jazdy na rowerze czy pieszych wędrówek. To zupełnie inny rodzaj ruchu niż ten wykonywany przez kilka godzin dziennie w pracy. Z drugiej strony są osoby, które po intensywnych miesiącach potrzebują przede wszystkim spokoju i leżaka. Najważniejsze jest to, czy znamy siebie i pamiętamy, po jakich wakacjach rzeczywiście czuliśmy się wypoczęci – mówi psycholog.
Warto więc czasem wrócić pamięcią do poprzednich urlopów. Nie tylko do miejsc, które odwiedziliśmy, lecz także do tego, jak się wtedy czuliśmy. Piękne zdjęcia z egzotycznego wyjazdu nie zawsze oznaczają, że był to dobry odpoczynek. Dla jednej osoby sama podróż, pakowanie, zmiana klimatu czy tłumy mogą być źródłem dodatkowego zmęczenia. Dla innej właśnie nowe miejsca, spontaniczność i intensywne zwiedzanie będą najlepszym sposobem na oderwanie się od codzienności.
Zmieniają się też nasze potrzeby. – Inaczej możemy wypoczywać, mając 20 lat, inaczej po trzydziestce czy czterdziestce, a jeszcze inaczej wtedy, gdy pojawiają się dzieci albo zmienia się nasz tryb życia. Dlatego warto co jakiś czas na nowo sprawdzać, co nam służy – podkreśla ekspertka Poradni Harmonia.
Czy podczas city breaku można naprawdę odpocząć?
Kilka dni w zatłoczonym Rzymie, Paryżu czy Barcelonie dla jednej osoby będzie marzeniem, dla innej – dodatkowym obciążeniem. I obie reakcje są prawidłowe.
– Są osoby, które męczy hałas, tłum i duża liczba bodźców, ale są też takie, które właśnie wtedy czują się najlepiej. Cisza i odludzie mogą być dla nich znacznie mniej komfortowe niż gwar miasta. Dlatego na city breaku jak najbardziej można odpocząć. Czasami regenerujące jest już samo oderwanie się od miejsca, w którym żyjemy na co dzień – mówi ekspertka.
Dla niektórych symboliczną granicą między pracą a odpoczynkiem jest moment wyjazdu z miasta, wejścia do pociągu czy włączenia w telefonie trybu samolotowego. Innym samo zorganizowanie kilkudniowego wyjazdu zajmuje tyle energii, że realnie odpoczną dopiero podczas dłuższego urlopu.
Wakacje z rodziną i znajomymi? Warto wcześniej porozmawiać
Na jakość odpoczynku wpływa również towarzystwo. Wspólny wyjazd kilku rodzin może ułatwić podział obowiązków, zwłaszcza jeśli dzieci są w podobnym wieku i dorośli mogą wymieniać się opieką. Warunek? Podobny sposób funkcjonowania albo przynajmniej wcześniejsze ustalenie oczekiwań.
– Dobrze wiedzieć, czy osoby, z którymi jedziemy, wstają o piątej rano gotowe do wymarszu, czy raczej chcą zaczynać dzień bez pośpiechu. Takie drobiazgi później potrafią być źródłem dużej frustracji. Jeżeli znamy swoje zwyczaje i potrafimy się dogadać w kwestii organizacji dnia, wspólny wyjazd może być bardzo odciążający – wskazuje psycholog.
Urlop bywa też sprawdzianem dla związku. Na co dzień wiele czasu zajmują praca, obowiązki domowe i logistyka. Podczas wakacji nagle spędzamy ze sobą niemal całą dobę.
– Wtedy mogą zacząć drażnić nas rzeczy, których wcześniej nawet nie zauważaliśmy. Jeżeli w relacji trwa trudniejszy moment, warto jeszcze przed wyjazdem porozmawiać o tym, czego oboje potrzebujemy i które tematy chcemy poruszać podczas urlopu, a które możemy zostawić na później – radzi Katarzyna Leśniak.
Po czym poznać, że naprawdę odpoczęliśmy?
Pierwsze sygnały może wysłać ciało. Mniejsze napięcie mięśni, spokojniejszy oddech, lepszy sen czy ustąpienie dolegliwości, które nasilają się w stresie, mogą świadczyć o tym, że organizm rzeczywiście zaczyna się regenerować.
Ale odpoczynek widać również w sposobie myślenia i reagowania na otoczenie.
– Pojawia się większa kreatywność i miejsce na nowe pomysły. Nagle zaczynamy myśleć: może zapiszę się na kurs językowy, może nauczę się grać w tenisa. W silnym stresie jesteśmy skupieni przede wszystkim na przetrwaniu kolejnego dnia. Kiedy napięcie spada, wraca ciekawość i apetyt na coś nowego – tłumaczy psycholog.
Dobrym sygnałem jest również większa cierpliwość wobec partnera czy dzieci, rzadsze spoglądanie na zegarek i mniejsza drażliwość. Jednym z ważniejszych wskaźników może być także… większa ochota na ludzi.
– Kiedy jesteśmy bardzo przeciążeni, nawet telefon od znajomego może wydawać się kolejnym obowiązkiem. Gdy stres się zmniejsza, kontakt z innymi znowu zaczyna być czymś naturalnym i przyjemnym. Chce nam się zadzwonić, spotkać, porozmawiać. To bardzo dobry sygnał, że odpoczynek rzeczywiście zadziałał – podkreśla Katarzyna Leśniak.
Nie czekaj z urlopem, aż „padniesz na twarz”
Nie ma również uniwersalnej odpowiedzi na pytanie, jak często powinniśmy wyjeżdżać. Psycholog radzi jednak, żeby odpoczynku nie traktować jako ostatniej deski ratunku.
Jeżeli drobne sprawy zaczynają nas przerastać, szybciej tracimy cierpliwość, a zwyczajne obowiązki wywołują nieproporcjonalnie silne emocje, może to oznaczać, że przerwa potrzebna jest wcześniej, niż planowaliśmy.
– Odpoczynek powinien być profilaktyką. Nie warto czekać do momentu: „padam na twarz, więc muszę jechać na wakacje”. Lepiej obserwować siebie i w miarę możliwości planować odpoczynek wcześniej, szyjąc go na swoją miarę – podkreśla ekspertka.
I nie musi to oznaczać zagranicznych wakacji kilka razy w roku. Dla jednej osoby takim resetem będzie weekend w europejskiej stolicy, dla innej dwa dni na działce, spacer po lesie albo czas spędzony przy zajęciu, które pozwala oderwać głowę od codziennych obowiązków.
Po powrocie warto zadać sobie kilka prostych pytań: jak mi było? Co mi służyło? Co mnie męczyło? Czy następnym razem chcę zrobić coś inaczej?
A jeżeli odpowiedź brzmi: „najlepiej odpoczywam co roku w tym samym domku nad jeziorem” – nie ma żadnego powodu, by to zmieniać.
Więcej o Grupie LUX MED:
Grupa LUX MED jest liderem rynku prywatnych usług zdrowotnych w Polsce i częścią Bupa, która działa jako ubezpieczyciel i świadczeniodawca usług medycznych na całym świecie. Firma świadczy swoje usługi w Polsce od ponad 30 lat i zapewnia pełną opiekę: ambulatoryjną, szpitalną, diagnostyczną, rehabilitacyjną, stomatologiczną, psychologiczną i długoterminową dla niespełna 4 mln pacjentów. Do ich dyspozycji jest ponad 300 ogólnodostępnych i przyzakładowych centrów medycznych, w tym 16 szpitali oraz ok. 3 000 poradni partnerskich. Grupa LUX MED zatrudnia prawie 29 000 osób, w tym ponad 12 000 lekarzy i 8 000 profesjonalistów medycznych innych zawodów, a w codziennej działalności, kieruje się zasadami zrównoważonego rozwoju, podejmując liczne inicjatywy z obszarów zaangażowania społecznego i środowiska. Grupa LUX MED jest Głównym Partnerem Medycznym Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Głównym Partnerem Medycznym Polskiego Komitetu Paralimpijskiego.





