Otyłość to nie „kilka kilogramów za dużo” i nie kwestia silnej woli. To choroba przewlekła, która wpływa na serce, metabolizm, stawy, wątrobę, zdrowie psychiczne i jakość życia. Wymaga leczenia – tak samo jak nadciśnienie czy cukrzyca. Wokół terapii narosło jednak wiele mitów. Jedni słyszą, że wystarczy „jeść mniej i więcej się ruszać”. Inni, że zastrzyki z GLP-1 rozwiążą wszystko. Jeszcze inni – że operacja to jedyne skuteczne rozwiązanie. Jak naprawdę wygląda rozsądna ścieżka leczenia? I jak ją dobrać do pacjenta?

Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Justyna Domienik-Karłowicz, kardiolog z Centrum Leczenia Otyłości z LUX MED Szpitala św. Elżbiety: - Otyłość jest chorobą przewlekłą, nawracającą i obciążoną licznymi powikłaniami metabolicznymi oraz sercowo-naczyniowymi. Leczenia nie można sprowadzać do redukcji kilogramów – wyjaśnia.
To bardzo ważne. Celem leczenia nie jest tylko zmiana wyglądu i poprawa stanu psychicznego, ale:
- obniżenie ryzyka zawału i udaru,
- poprawa kontroli glikemii,
- zmniejszenie ryzyka nowotworów,
- poprawa jakości i długości życia.
W Polsce z otyłością żyje ok. 9 mln dorosłych osób, a koszty jej powikłań liczone są w miliardach złotych rocznie. To pokazuje, że nie jest to „indywidualny problem”, lecz wyzwanie zdrowia publicznego.
Kiedy najważniejszy jest psychodietetyk?
Najczęściej chęć zmiany zaczyna się od diety. I często kończy kolejnym efektem jo-jo. Dlaczego? Bo problem nie dotyczy tylko jadłospisu. – Wielu pacjentów zmaga się z trudnościami, a każda kolejna, nieudana dieta oddala ich od celu, jakim jest powrót do zdrowia. Do tego dochodzi emocjonalny wymiar jedzenia: sięganie po posiłki pod wpływem emocji, stresu i napięcia, czy nocne objadanie, którego niektórzy pacjenci nawet nie pamiętają – podkreśla prof. Justyna Domienik-Karłowicz.
Wówczas dobrze jest zacząć sesje z psychodietetykiem, czyli osobą, która nie tylko układa dobrze zbilansowane diety, ale także pomaga odbudować zdrowe podejście do jedzenia, zrozumieć mechanizmy głodu i sytości, wyjść z błędnego koła restrykcji i napadów objadania aż w końcu: mówi, jak wprowadzić małe, trwałe zmiany.
– Warto także pamiętać, że te zachowania są częścią choroby – i częścią jej leczenia. Nie należy ich bagatelizować, ani się za nie obwiniać – przypomina ekspertka Grupy LUX MED.
Kiedy zastrzyki z GLP-1?
W ostatnich latach ogromne zainteresowanie wzbudziły leki z grupy GLP-1. Dla wielu pacjentów stały się symbolem przełomu w leczeniu otyłości. Rzeczywiście, mogą znacząco zmniejszać apetyt, poprawiać kontrolę glikemii, wpływać korzystnie na profil lipidowy i ciśnienie tętnicze, a przede wszystkim wspierać redukcję masy ciała. Nie są jednak „cudownym rozwiązaniem” dla każdego.
– Farmakoterapia wspiera terapię, ale nie zastąpi zdrowego stylu życia – podkreśla prof. Justyna Domienik-Karłowicz. – Otyłość to choroba przewlekła, dlatego leczenie musi być długofalowe i prowadzone pod kontrolą lekarza.
Leki z tej grupy rozważa się zwykle u osób z otyłością lub nadwagą, którym towarzyszą powikłania takie jak nadciśnienie, cukrzyca typu 2 czy zaburzenia lipidowe. Są szczególnie pomocne wtedy, gdy mimo pracy nad dietą i aktywnością fizyczną nie udaje się uzyskać trwałej redukcji masy ciała, a ryzyko sercowo-naczyniowe pozostaje wysokie.
Ważne jest jednak to, że skuteczność leczenia zależy nie tylko od samego preparatu, ale od całego kontekstu terapii. Regularne posiłki, odpowiednia podaż białka, ochrona masy mięśniowej, sen i codzienna aktywność fizyczna są integralną częścią leczenia. Bez nich efekt może być krótkotrwały, a po odstawieniu leku masa ciała często wraca.
Ekspertka zwraca również uwagę na rosnący problem samoleczenia. – Leczenie otyłości wymaga ciągłości, monitorowania i relacji lekarz–pacjent. Nie powinno opierać się na doraźnych decyzjach czy modyfikowaniu dawek na własną rękę – zaznacza prof. Domienik-Karłowicz. Kupowanie leków z niepewnych źródeł lub stosowanie ich bez kwalifikacji medycznej niesie realne ryzyko dla zdrowia.
Kiedy operacja bariatryczna?
Dla części pacjentów najskuteczniejszą metodą leczenia okazuje się chirurgia bariatryczna, nazywana także metaboliczną. To rozwiązanie nie jest ani „drogą na skróty”, ani porażką wcześniejszych prób. Jest uznaną, udokumentowaną metodą leczenia zaawansowanej otyłości, szczególnie wtedy, gdy towarzyszą jej poważne powikłania.
Operację rozważa się przede wszystkim u osób z wysokim wskaźnikiem BMI i współistniejącymi chorobami, takimi jak cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze czy obturacyjny bezdech senny, zwłaszcza jeśli wcześniejsze leczenie zachowawcze nie przyniosło trwałych efektów. W takich przypadkach zabieg może nie tylko zmniejszyć masę ciała, ale także istotnie poprawić parametry metaboliczne, zmniejszyć ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych, a nawet wydłużyć życie.
Jednocześnie operacja nie kończy procesu leczenia. Wymaga przygotowania przed zabiegiem oraz stałej opieki pooperacyjnej, w tym kontroli lekarskiej, wsparcia dietetycznego i psychologicznego. - Najlepsze rezultaty osiąga się tam, gdzie pacjent jest prowadzony przez zespół interdyscyplinarny, a nie pozostawiony sam sobie po wypisie ze szpitala czy unikający wizyt kontrolnych z powodu początkowo fantastycznych efektów leczenia – podkreśla ekspertka.
Nie jedna metoda, ale dobrze dobrana strategia
Leczenie otyłości przypomina raczej budowanie strategii dopasowanej do stopnia zaawansowania choroby, obecnych powikłań i indywidualnej sytuacji pacjenta niż wybrania jednej, odpowiedniej metody.
U części osób, zwłaszcza u dzieci i młodzieży, wystarczająca będzie intensywna praca nad nawykami żywieniowymi i regulacją emocji. U innych konieczne okaże się włączenie farmakoterapii, aby zmniejszyć ryzyko metaboliczne i ułatwić utrzymanie efektów. W najbardziej zaawansowanych przypadkach chirurgia może być najskuteczniejszym narzędziem poprawy zdrowia.
Najważniejsze jest jednak to, aby nie odkładać decyzji o leczeniu z powodu wstydu czy przekonania, że „powinno się poradzić sobie samemu”. Otyłość nie jest brakiem charakteru. Jest chorobą, która – prowadzona konsekwentnie i pod opieką specjalistów – może być skutecznie leczona.
Prof. dr hab. n. med. Justyna Domienik-Karłowicz:
Przewodnicząca Rady Naukowej LUX MED, Dyrektorka ds. Nauki Grupy LUX MED, związana również z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym. Specjalizuje się w leczeniu otyłości i kompleksowej opiece nad pacjentami bariatrycznymi. Łączy praktykę kliniczną z działalnością naukową i dydaktyczną – jest autorką wielu publikacji poświęconych chorobom sercowo-naczyniowym. Razem z dr n. med. i n. o zdr. Anny Rulkiewicz jest inicjatorką publikacji „OTYŁOŚĆ. Zdrowie. Zrównoważony Rozwój” pierwszego w Polsce interdyscyplinarnego kompendium na temat walki z epidemią XXI wieku.
Więcej o Grupie LUX MED:
Grupa LUX MED jest liderem rynku prywatnych usług zdrowotnych w Polsce i częścią Bupa, która działa jako ubezpieczyciel i świadczeniodawca usług medycznych na całym świecie. Firma świadczy swoje usługi w Polsce od ponad 30 lat i zapewnia pełną opiekę: ambulatoryjną, szpitalną, diagnostyczną, rehabilitacyjną, stomatologiczną, psychologiczną i długoterminową dla ponad 3,7 mln pacjentów. Do ich dyspozycji jest ponad 300 ogólnodostępnych i przyzakładowych centrów medycznych, w tym 16 szpitali oraz ok. 3 000 poradni partnerskich. Grupa LUX MED zatrudnia prawie 29 000 osób, w tym ponad 12 000 lekarzy i 8 000 profesjonalistów medycznych innych zawodów, a w codziennej działalności, kieruje się zasadami zrównoważonego rozwoju, podejmując liczne inicjatywy z obszarów zaangażowania społecznego i środowiska. Grupa LUX MED jest Głównym Partnerem Medycznym Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Głównym Partnerem Medycznym Polskiego Komitetu Paralimpijskiego




