Powiększ czcionkę:

Drukuj

Choroba przewlekła – „przyjaciel” na całe życie.

Dzięki postępowi medycyny znacznie rozszerzyła się lista chorób, w których odpowiednie leczenie powoduje wyzdrowienie lub znacznie przedłuża czas przeżycia. Równocześnie styl życia (niewłaściwa dieta, brak aktywności fizycznej, używki) oraz zanieczyszczenie środowiska sprawiają, że coraz częściej chorujemy na tzw. choroby cywilizacyjne (otyłość, cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca, zakrzepica żył głębokich, nowotwory, przewlekła choroba nerek).

Cechą charakterystyczną chorób cywilizacyjnych jest ich przewlekły (długotrwały) przebieg, który wymaga opieki specjalistycznej, tzn. monitorowania i leczenia w warunkach ambulatoryjnych czy szpitalnych. Choroba przewlekła najczęściej towarzyszy pacjentowi do końca życia. Usłyszenie takiej diagnozy, zaakceptowanie jej i dokonanie zmian w dotychczasowym życiu, dla wielu pacjentów bywa bardzo trudne.

Nela Kerr wyróżniła 6 etapów przystosowania się do choroby przewlekłej :

1. Szok
Pacjent na zewnątrz może zachowywać się normalnie, najczęściej nie uświadamia sobie jednak faktu istnienia choroby i swojego położenia. Jest to etap niedowierzania, zdziwienia, zaprzeczenia, u niektórych może powodować złość, irytację ( dlaczego ja?, dlaczego mam wykonywane mnóstwo badań, skoro nic mi nie jest?).

2. Oczekiwanie poprawy
To etap intensywnego leczenia. Chory jest już świadomy istnienia choroby, ale wciąż traktuje ją jako stan przejściowy, chwilowy. Poszukuje informacji o metodach leczenia, oczekuje szybkiej poprawy zdrowia.

3. Lament
Etap ten następuje dość przypadkowo. Wystarczy, że chory musi wykonać czynność, która do tej pory nie sprawiała mu trudności, a teraz staje się problemem nie do pokonania. Wtedy może dochodzić do utraty poczucia sensu życia, pojawia się ciągły pesymizm. Chorzy izolują się, unikają kontaktów z ludźmi, również z najbliższymi. Może występować wrogość, agresja, postawy roszczeniowe. Praca, aktywność zawodowa są w danej chwili mało możliwe i wydają się choremu nie do zrealizowania. Chory może pozostać na tym etapie przez bardzo długi czas. Z lamentu pacjenta mogą wyzwolić różne formy działania, które mają dla niego wartość. Na początku jest to aktywność pierwotna związana z samoobsługą. Chodzi tu o takie formy aktywizowania, aby chory mógł podnieść samoocenę, by mógł rozpoznać, że choroba przewlekła jest sytuacją do pokonania i realizacja celów jest dalej możliwa.

Później mogą nastąpić:

  • etap obrony zdrowej
  • etap obrony neurotycznej

Może wystąpić jeden po drugim lub tylko jedna forma obrony. Jest to uzależnione od otoczenia chorego. Jeśli osoby z otoczenia rozumieją istotę choroby i dają choremu odczuć, że realizacja celów jest nadal możliwa, choć sposób ich realizacji jest utrudniony, to wówczas chory nabywa przekonania, że choroba przewlekła utrudnia, ale nie uniemożliwia realizacji celów.

4. Obrona zdrowa
Chory ma świadomość ograniczeń związanych z chorobą przewlekłą, ale wie, że i tak może realizować cele.

5. Neurotyczna obrona
W tym przypadku następuje obniżona świadomość odnośnie swoich możliwości. Osoba chora przewlekle nie zważa na ograniczenia i słabości.

6. Przystosowanie się, akceptacja
Pacjent przestaje traktować chorobę przewlekłą jako przeszkodę w realizacji zadań. Włącza chorobę i wynikające z niej ograniczenia do osobowości jako jej cechę. Jest to realistyczny obraz siebie. Chory umiejętnie ocenia swoje ograniczenia i możliwości.

Rola rodziny w procesie leczenia

Bardzo często dla osoby przewlekle chorej rodzina jest ostoją bezpieczeństwa i ogromnym wsparciem. Czasem także obszarem jego jedynej aktywności. Postawa najbliższych ma bardzo duży wpływ na przebieg terapii. Dla pacjenta ogromne znaczenie ma akceptacja jego obecnej sytuacji - czyli akceptacja choroby i ograniczeń jakie się z nią wiążą, potrzeb i zmian jakie w nim zachodzą .
Najbliżsi powinni wspierać chorego przewlekle w procesie leczenia (motywować, przypominać o wizytach kontrolnych, towarzyszyć podczas badań, pomagać przy przygotowaniu leków). Nie powinno się ignorować emocji pacjenta, a próbować, by je wyrażał, np. podczas wspólnych, szczerych rozmów. Bardzo ważne są proste, ludzkie gesty, np. miłe słowo, przytulenie, pogłaskanie po dłoni. Okazywanie bliskości łagodzi wewnętrzny lęk. Powinno się otwarcie mówić o chorobie przewlekłej w rodzinie i pytać pacjenta o zdanie w istotnych sprawach. Bardzo ważną rolę w procesie leczenia odgrywa motywowanie pacjenta do aktywności, rozwijanie zainteresowań, utrzymywanie kontaktów towarzyskich, udział w grupach wsparcia. Daje to choremu poczucie bycia potrzebnym i pełnowartościowym. Nie powinniśmy być jednak nadopiekuńczy, by nie ograniczyć samodzielności chorego. Starajmy się również nie być zbyt krytyczni wobec bliskiej osoby chorej, ale też nie żyjmy jej życiem, niech choroba nie stanie się osią funkcjonowania rodziny.

Niektórzy biorą zbyt dużo na siebie i później mówią : "Żyjemy tylko chorobą bliskiej osoby. Od dawna nigdzie nie wychodzimy, nie wyjeżdżamy na wakacje". Trzeba wyważyć, ile serca potrzeba osobie chorej, a ile nam samym. Nie powinno się wpadać w pułapkę nadmiernego poświęcania się - rzadko wychodzi to na dobre obu stronom. Powinniśmy o tym pamiętać.

W naszym serwisie wykorzystujemy pliki Cookies. Są one zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celach statystycznych oraz ułatwienia korzystania z serwisu. Ustawienia te zawsze można zmienić. Szczegółowe informacje o plikach Cookies znajdują się w Polityce Prywatności