Powiększ czcionkę:

Drukuj

Choroby nerek, transplantacje - wywiad z prof. Mieczysławem Lao

Panie Profesorze, proszę nam powiedzieć, co nowego dzieje się teraz w nefrologii, z jakimi problemami spotykacie się Państwo najczęściej?

Najważniejsze jest chyba to, że liczba chorych na nerki stale rośnie, mniej więcej o 7-8 procent rocznie. Dzieje się to dlatego, że po pierwsze, ludzie dłużej żyją i na skutek starzenia się rozwijają się u nich zmiany w nerkach. Po drugie, zażywają wiele toksycznych leków, co często powoduje lekopochodne uszkodzenie nerek. Po trzecie, nadciśnienie tętnicze, które w obecnym czasie jest stosunkowo dobrze leczone powoduje, że ludzie nie umierają już w takim stopniu na wylewy, zawały i choroby układu krążenia; żyją dostatecznie długo, aby rozwinęły się u nich choroby nerek. Wreszcie podkreślić należy istotną rolę cukrzycy, która jest przyczyną prawie trzydziestu procent niewydolności nerek w wielu krajach świata a w Polsce ponad piętnastu procent. To wszystko powoduje, że chorych z powodu niewydolności nerek jest coraz więcej; wiele osób umiera też z tego powodu. Na pewno umierałoby jeszcze więcej, gdybyśmy odpowiednio wcześniej nie zastosowali leczenia nerkozastępczego, tzn. leczenia dializami, przy pomocy sztucznej nerki, albo przeszczepieniem nerek.

Wiele chorób nerek, które do tej pory były nieuleczalne, albo uważane za nieuleczalne, można obecnie leczyć. Należą do nich na przykład rozmaite formy kłębuszkowych zapaleń nerek, gdzie stosujemy bardzo agresywne leczenie i w rezultacie przedłużamy okres, kiedy następuje całkowita niewydolność nerek. Bardzo ważny jest okres leczenia pacjenta, któremu nie możemy pomóc w sensie przyczynowym i wiemy, że w przewidywalnym okresie czasu będzie on wymagał leczenia nerkozastępczego. Obecnie potrafimy ten okres wydłużyć, tzn. potrafimy ustawić mu odpowiednią dietę, leczyć rozmaite powikłania, eliminować niektóre leki, usuwać czynniki, które ewentualnie przyśpieszają rozwój niewydolności nerek. Jest to ogromnie ważny etap w leczeniu tych chorób. Leczenie nerkozstępcze jest bardzo kosztowne. Jeżeli chory wchodzi w okres niewydolności nerek, jest młody i w miarę zdrowy, to utrzymanie go przy życiu przy obecnych cenach kosztuje w granicach 65 tys. zł rocznie. Robimy więc wszystko, aby ten okres, kiedy jego nerki będą pracowały w sposób wystarczający, żeby on żył, był jak najdłuższy. Zajmujemy się więc w związku z tym profilaktyką i spowalnianiem rozwoju przewlekłej niewydolności nerek. Jeżeli nerki pacjenta nie spełniają już swojej funkcji to musimy wprowadzić leczenie nerkozastępcze i musi on być leczony przy pomocy różnych form dializy. Przy obecnym stanie wiedzy, przy tego typu leczeniu pacjent może przeżyć kilkanaście lat. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że moi niektórzy pacjenci żyją na sztucznej nerce już od kilkudziesięciu lat . Mam także pacjentów, którzy żyją z przeszczepioną nerką osiemnaście- dwadzieścia lat. Obecny stan wiedzy jest taki, że umieralność z powodu niewydolności nerek, jest dużo mniejsza niż przed kilkunastu laty i wynosi biorąc pod uwagę całą populację około 1 procent wszystkich zgonów. Po przeszczepie nerek szansę na przeżycie z czynnym przeszczepem ponad 10 lat ma obecnie 60 procent pacjentów.

Proszę powiedzieć nam także kilka słów na temat transplantacji nerek, jakie najczęściej problemy są z tym związane; czy dotyczą one przede wszystkim zdobycia odpowiedniego dawcy?


W Polsce 97 procent nerek pobiera się z zwłok. Dawcami są także krewni, coraz więcej osób ofiaruje swoje nerki bliskim, staje się to coraz bardziej popularne. Mamy nadzieję, że ta liczba będzie stale rosła i 10 procent przeszczepów będzie pochodziło od osób spokrewnionych emocjonalnie lub genetycznie. Dobrym przeszczepem jest także nerka pochodząca od młodego, zdrowego człowieka, który przypadkowo zginął w wypadku.

Czy napotykacie Państwo na opór rodziny, która nie godzi się na pobranie od swojego bliskiego narządu do przeszczepu?


W 1995 roku została uchwalona ustawa, tzw. transplantacyjna, która określa warunki pobierania i przeszczepiania narządów, na mocy której został powołany centralny rejestr sprzeciwów. Oczywiście, każdy człowiek ma prawo zastrzec sobie wcześniej, że nie życzy sobie, aby jego narząd w przyszłości był pobierany do transplantacji. Może to zrobić osobiście, lub za pośrednictwem lekarza w szpitalu, po wypadku, lub przed poważną operacją. Opinia osoby, która nie zgadza się na przeszczep jest zawsze akceptowana. W sytuacji, kiedy chory nie może się wypowiedzieć, ważne jest zdanie rodziny. W 95 % przypadków wyraża ona zgodę na pobranie od zmarłego członka rodziny zdrowego narządu do transplantacji. Trzeba zaznaczyć, że zaraz po uchwaleniu tej ustawy, bardzo wiele osób zgłaszało się do nas, informując, że nie chce być dawcami własnych narządów po śmierci. Obecnie tego typu osób jest zdecydowanie mniej. Wiedząc o tym, jak ogromne jest zapotrzebowanie na te narządy, mając świadomość tego, ilu ludziom mogą one pomóc, staramy się jakoś wpłynąć na zdanie rodziny, co nie zawsze niestety się udaje.

Obecnie przeszczepiamy około tysiąca nerek rocznie. Są to niestety ogromnie kosztowne operacje i jeżeli w Polsce nie wykonuje się tych przeszczepów więcej, to jest to wynikiem nie tyle braku odpowiednich narządów, co związane jest z ograniczeniami finansowymi. Dotyczy to nie tylko przeszczepów nerek, ale także innych narządów. Stąd też u nas ogromne kolejki oczekujących na przeszczepy.

Czy przewiduje się ewentualne partycypowanie rodziny, czy też samego zainteresowanego w kosztach transplantacji?


Jeżeli rodzina jest w stanie znaleźć w swoim gronie dawcę, to sprawa jest dużo prostsza. Po przeprowadzeniu wszystkich niezbędnych badań, łącznie z badaniem psychologicznym i potwierdzeniu zgodności narządu do przeszczepu, można sam przeszczep przyśpieszyć i wykonać go poza kolejnością. W takiej sytuacji pieniądze na pewno się znajdą.

A jak wygląda sytuacja po przeszczepie, czy pacjenci po transplantacji mają jakieś problemy z adaptacją?


Muszą na pewno przystosować się do nowego trybu życia, umieć znaleźć się w nowej sytuacji. Są zobowiązani brać leki do końca życia, aby organizm nie odrzucił przeszczepu. Te najważniejsze, podstawowe leki pacjenci dostają za darmo, inne, na przykład antybiotyki, muszą już kupować, czyli część budżetu rodzinnego muszą przeznaczyć na zakup leków. Osoby po przeszczepach napotykają także na wiele problemów natury psychologicznej. Nie każdy pomyślnie przechodzi rehabilitację i może wrócić do czynnej pracy zawodowej. Jest wiele osób po przeszczepach, które znakomicie funkcjonują, pracując na ważnych stanowiskach i pełniąc istotne funkcje zawodowe. Najważniejsze jest to, aby umieć dokonać przełomu w swojej świadomości - wiedzieć, że przy takim właśnie stanie zdrowia można także być aktywnym zawodowo. Niektóre osoby, nie bardzo umieją znaleźć się w nowej sytuacji, trudno podjąć im pracę w zawodzie związanym z ciężką pracą fizyczną. Nie umieją, czy też nie chcą albo także nie stać ich na to, aby przekwalifikować się i zdobyć na nowo, adekwatny do stanu swojego zdrowia, zawód.

Panie Profesorze, proszę powiedzieć nam jeszcze o swoich związkach z LUX MED.


LUX MED jest prężnie rozwijającą się prywatną firmą medyczną. Pracuję tu od wielu lat i patrząc na zwiększającą się liczbę zgłaszających się do mnie pacjentów uważam, że nadal istnieje tu zapotrzebowanie na specjalistę nefrologa.

Dziękujemy za rozmowę.


Dodatkowe akcje


W naszym serwisie wykorzystujemy pliki Cookies. Są one zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celach statystycznych oraz ułatwienia korzystania z serwisu. Ustawienia te zawsze można zmienić. Szczegółowe informacje o plikach Cookies znajdują się w Polityce Prywatności