Marzec
-
Uroda "Detoks dla zdrowia?"
Uroda, 1 marca 2010 r.
Prawdy i mity o deksie - nasi eksperci: dr hab. n. med. Lucyna Ostrowska, lekarz dietetyk, Ośrodek Leczenia Otyłości i Chorób Dietozależnych, Białystok, ul. Legionowa 9a, dr Barbara Jerschina, lekarz internista LUX MED, ekspert w dziedzinie odchudzania, autorka programu "Pożegnanie z nadwagę" dla LUX MED.
Ma oczyścić organizm z toksyn i sprawić, że w końcu poczujesz się lekka i zdrowa. Poprowai się stan Twojej skóry, włosów i paznokci. Niestety, musimy Cię rozczarować, w większości przypadków stoswanie detoksykujacych diet, ziiół i tablekete jes stratą nie tylko pieniędzy, ale też zdrowia.
Po świętach i szaleństwach karnawału przychodzi czas na refleksje. Także zdrowotne. Czujemy się zmęczone, często towarzyszy nam ból głowy i uczucie ociężałości. Nie więc dziwnego, że postanawiamy wziąć się za siebie i szukamy metod poprawy tego stanu rzeczy. Na pierwszy ogień idzie tzw. oczyszczanie organizmu, czyli detoks. Diety oczyszczające często są krótkotrwale, a ich efekty bardzo obiecujące. Pozwalają odzyskać energię i piękny wygląd, a przy tym dają poczucie, że niewielkim wysiłkiem zrobiłyśmy coś dobrego dla zdrowia. - Nic bardziej błędnego - twierdzą zgodnie dr Lucyna Ostrowska i dr Barbara Jerschina. Tego typu diety kompletnie nie mają sensu. Od zarania dziejów ludzki organizm doskonale dawał sobie radę z usuwaniem szkodliwych substancji - służy temu system ochronny, w skład którego wchodzi m.in. wątroba, nerki, jelita, węzły chłonne. Stwierdzenie o gromadzeniu się toksyn w organizmie (pomijając faktyczne zatrucie np. grzybami) jest zdecydowanie przesadzone. Gdyby tak było, wszyscy cierpielibyśmy na nieustające dolegliwości i choroby przez nie wywoływane - mówi dr Lucyna Ostrowska. Siła drzemiąca w naturze Organizm człowieka został wyposażony w system ochronny, którego możliwości przekraczają codzienne zapotrzebowanie. Sam fakt, że wielu ludzi jest w stanie żyć normalnie zjedna nerką, świadczy o ogromnej wydolności organizmu. Podobnie jest z wątrobą, która ma dużo większą "moc przerobową" i pojemność, niż mogłoby się nam wydawać (wystarczy, że 10% tego organu jest zdrowe, aby był zachowany prawidłowy metabolizm). Nieuszkodzona wątroba potrafi usunąć i przetrawić nawet krytyczną ilość alkoholu w ciągu 24 godzin! Tak więc pomysł, że toksyny kumulują się w organizmie, jest absolutnie niedorzeczny!
Większość dostępnych w sprzedaży specyfików rzekomo wspomagających oczyszczanie organizmu bazuje na składnikach naturalnych, np. wyciągach roślinnych. Ponieważ nie są rejestrowane jako leki, to nie przechodzą testów klinicznych i tak naprawdę nie muszą mieć udowodnionej skuteczności działania. W ich przypadku wystarczy, że nie będą szkodziły. Dlatego też firmy produkujące preparaty na detoks nie są w stanie podać wiarygodnych dowodów na skuteczność działania tych środków. Smutną prawdę wykazały badania prowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim nad tzw. roślinami detoksykującymi. Okazało się, że ich stosowanie nie przyspiesza wydalania z organizmu większej ilości substancji szkodliwych, niż to się dzieje naturalnie. Żadna składowa naszego systemu detoksyku-jącego nie działa lepiej pod wpływem stosowania specjalistycznych produktów czy ostrego dietetycznego reżimu.
Zarówno samodzielne sięganie po odtruwające preparaty, jak też długotrwałe stosowanie cudownych diet może szkodzić zdrowiu. Symptomy, które rzekomo mają być dowodem usuwania toksyn (ból głowy, nudności, nieświeży oddech, nalot na języku, krostki i pryszcze na skórze, lekki ból w płucach, wrzody żołądka czy sztywność mięśni) najczęściej powodowane są przez odwodnienie, brak składników odżywczych, mineralnych i witamin w diecie oraz spore zmniejszenie spożywanych kalorii. Po pewnym czasie objawy ustępują, bo organizm "uczy się", jak radzić sobie z zaistniałą sytuacją i uruchamia zapasy energetyczne - niestety, głównie spalając mięśnie, a w minimalnym stopniu tkankę tłuszczową.
Jeśli nawet zobaczysz pewien spadek wagi po zastosowaniu tzw. detoksu, nie licz na pozbycie się tkanki tłuszczowej. Będziesz lżejsza głównie dzięki lekkiemu odwodnieniu organizmu i ewentualnie (szczególnie przy długotrwałej diecie) dzięki stracie masy mięśniowej. Głodówki i monodiety dodatkowo spowalniają metabolizm, czyli zmniejszają zapotrzebowanie na kalorie, co w efekcie sprzyja tyciu. Po zakończonej diecie, kiedy wracasz do dawnego sposobu odżywiania, zaczynasz tyć, bo organizm potrzebuje teraz mniej kalorii niż przed detoksem. (...)
-
Żyjmy Dłużej "Trzy pytania o higienę jamy ustnej"
Żyjmy Dłużej, 1 marca 2010 r.
Dlaczego trzeba myć implanty i protezy, skoro nie grozi im próchnica? Do czego tak naprawdę służy płyn do płukania jamy ustnej? Jak rozpoznać, czy pasta z fluorem rzeczywiście zawiera fluor? Jakie powinno być jego stężenie, by pasta zadziałała?
Piotr Wieczorek, stomatolog z LUX MED: W przypadku użytkowania protez całkowitych, utrzymywanie higieny jamy ustnej zapobiega stanom zapalnym błony śluzowej, np. grzybiczym, jak i najzwyczajniej zwiększa komfort i pacjenta, i osób przebywających w jego otoczeniu. Protezy wykonuje się z akrylu, czyli materiału, który chłonie zapachy i niemyty wydziela naprawdę nieprzyjemną woń. Jeśli mówimy o sytuacji, gdy pacjent użytkuje protezy wsparte o uzębienie własne, konieczność mycia protez jest tym bardziej oczywista, ze względu na możliwość rozwoju próchnicy i chorób przyzębia, pozostałych w jamie ustnej zdrowych zębów. Implanty stomatologiczne wymagają szczególnej pielęgnacji ze względu na swoje wyjątkowe położenie. Są to tzw. implanty otwarte (w przeciwieństwie do implantów zamkniętych, np. endoprotez stawu biodrowego bądź implantów piersi, które ukryte są wewnątrz ciała) - z jednej strony są otwarte do środowiska jamy ustnej, a więc "najbrudniejszej" części przewodu pokarmowego, a z drugiej - zakotwiczone w tkance kostnej. Niedbałość o higienę powoduje stan zapalny dziąsła wokół implantu, który następnie schodzi w głąb, doprowadzając do zaniku tkanki kostnej otaczającej implant, a po jakimś czasie do utraty implantu.(...)
-
Harvard Business Review "Lider w warunkach radykalnej zmiany"
Harvard Business Review, 1 marca 2010 r.
Anna Rulkiewicz-Kaczyńska
(...) Zaczęło się w 2007 roku, gdy właściciel, fundusz Mid Europa Partners, kupił firmę Medycyna Rodzinna i postawił przede mną zadanie jej szybkiego połączenia ze spółka LUX MED. To była jednak tylko przygrywka. Kok później rozpoczęliśmy proces równoczesnej integracji z dwoma kolejnymi podmiotami: PROMEDIS i CM LIM.
Skala przeobrażeń, które zainicjowaliśmy, była ogromna. Dotyczyła niemal 80 placówek, 7 tysięcy pracowników i prawie miliona pacjentów. Zmiany, które przeprowadzamy, bez przesady mogę nazwać radykalnymi. Naszym celem nie jest bowiem stworzenie większej firmy LUX MED, czyli zwyczajne dołączenie kolejnych trzech spółek do istniejącego organizmu. Nie chcemy też tworzyć konglomeratu luźno powiązanych ze sobą podmiotów, skoncentrowanych na obsłudze różnych grup klientów. Budujemy największą w Polsce, scentralizowaną, prywatną firmę medyczną, która ma łączyć w sobie silne strony wszystkich zintegrowanych przedsiębiorstw. Sednem jej strategii jest zaoferowanie kompleksowej, ogólnopolskiej oferty usług medycznych wszystkim najważniejszym grupom klientów poprzez kilka uzupełniających się marek. Połączenie w sprawny organizm czterech firm o zupełnie różnych kulturach organizacyjnych i modelach działania było pierwszym etapem transformacji. Mamy go już za sobą. Zajęło nam to niecały rok. W tym czasie nie tylko połączyliśmy spółki, tworząc jeden byt prawny i organizacyjny, ale też intensywnie inwestowaliśmy - otwierając placówki, wprowadzając nowatorskie rozwiązania informatyczne, pozyskując nowych klientów - i utrzymaliśmy stabilną kadrę medyczną. Poniżej przedstawiam moje przemyślenia wynikające z doświadczeń przewodzenia pierwszemu, najbardziej spektakularnemu etapowi transformacji firmy.
Skoncentruję się na najgorętszym okresie przeobrażeń - między wrześniem 2008 a sierpniem 2009 roku, kiedy to połączyliśmy w jeden organizm LUX MED, Medycynę Rodzinną, PROMEDIS i CM LIM. W moim przekonaniu, kluczowe podczas tej radykalnej transformacji były dwa czynniki. Pierwszy to precyzyjnie dopasowana do okoliczności strategia zmian. Drugi - przywództwo skoncentrowane na kilku zadaniach, kluczowych z punktu widzenia realizacji tej strategii. Okoliczności zmiany Firma LUX MED była przyzwyczajona do zmian. Spółka w 2002 roku stała się własnością funduszy private equity i zarządzali nią menedżerowie, a nie lekarze, co bywa rzadkością w branży medycznej. Na tle innych prywatnych przychodni LUX MED był wręcz korporacją z dobrze zorganizowaną strukturą zarządczą i wydzielonymi klasycznymi funkcjami biznesowymi: sprzedażą, finansami, marketingiem, HR itp. Najważniejszą cechą spółki LUX MED była jednak niezwykła dynamika. Dzięki bardzo sprawnie działającym handlowcom, którzy umiejętnie penetrowali cały rynek, firma przez wiele lat rozwijała się w rekordowym tempie 30 - 40% rocznie. Jej trzon stanowiła kadra dość młodych, ale profesjonalnych i zaprawionych w bojach menedżerów. Jednak jesienią 2008 roku stanęliśmy przed zadaniem, którego skala mogła nas przytłoczyć. Ledwie zakończyła się transakcja przejęcia PROMEDIS przez LUX MED, a już pojawiło się wyzwanie wielokrotnie większe - niemal równoczesnego połączenia czterech zupełnie różnych organizacji. Na październik 2008 roku zaplanowano bowiem fuzję organizacyjną z Medycyną Rodzinną, w styczniu 2009 miało nastąpić przyłączenie PROMEDIS, a do końca lipca integralną częścią organizacji miało stać się Centrum Medyczne LIM. (...)
-
Gazeta Finansowa "Racławicka przez całą dobę"
Gazeta Finansowa, 12 marca 2010 r.
Sztandarowa placówka LUX MED mieszcząca się przy ul. Racławickiej 132B specjalizuje się teraz w całodobowej doraźnej ambulatoryjnej opiece medycznej.
Zarówno dorośli jak i dzieci, w przypadku nagłych zachorowań, uzyskają w niej pomoc lekarzy różnych dziedzin medycyny. W specjalnie przygotowanym Centrum Pomocy Doraźnej mogą przez całą dobę korzystać z opieki w jeszcze bardziej przy- jazny i komfortowy sposób. Całodobowe dyżury pełnią chirurdzy, lekarze rodzinni, pediatrzy, stomatolodzy technicy RTG oraz lekarze Działu Pomocy Doraźnej. Do późnych godzin wieczornych przyjmują również laryngolodzy, ginekolodzy, okuliści, neurolodzy i ortopedzi. Pacjenci mogą też wykonać badania diagnostyczne: laboratoryjne, USG, EKG, tomografię komputerową oraz rezonans magnetyczny.

