Kwiecień
-
Gazeta Wyborcza "Lecz się za swoje"
Gazeta Wyborcza, 6 kwietnia 2010 r.
Pacjenci często nawet nie wiedzą, że są leczeni przez prywatne podmioty. Rozmowa z Anną Rulkiewicz-Kaczyńską, prezesem Grupy LUX MED.
AGATA NOWAKOWSKA: Na czym powinna polegać reforma służby zdrowia?
ANNA RULKIEWICZ-KACZYŃSKA: Ogólnie rzecz biorąc, na tym, aby pieniądze podążały za pacjentem i trafiały tam, gdzie będą efektywnie wykorzystane. Powszechnym postulatem jest stworzenie koszyka świadczeń gwarantowanych określającego ograniczony zestaw procedur finansowanych ze środków publicznych, który wyznaczałby tym samym obszary objęte dodatkowymi, dobrowolnymi ubezpieczeniami zdrowotnymi, w tym szpitalnymi. Konieczne jest też rzeczywiste, a nie deklaratywne równouprawnienie podmiotów. Oczekuje się również przekształcenia szpitali w spółki prawa handlowego. Można powiedzieć, że panuje zgoda co do najważniejszych obszarów reformy. Gorzej jest z realizacją, bo opieka zdrowotna to obszar niezwykle wrażliwy społecznie i politycznie. Warto też wspomnieć o postulacie, by pieniądze z funduszu socjalnego w zakładach pracy mogły być przeznaczane na opiekę zdrowotną. Skoro z funduszu socjalnego można finansować wczasy pod gruszą, to tym bardziej zdrowie. Kulejąca publiczna służba zdrowia napędza klientów prywaciarzom. Powinniście zacierać ręce. - Podstawowa opieka zdrowotna, czyli POZ, jest już w Polsce w większości sprywatyzowana Pacjenci czę- sto nawet nie wiedzą, że są leczeni przez prywatne podmioty. Natomiast jeśli chodzi o całe szpitalnictwo, to w zdecydowanej większości rynek ten nadal jest zdominowany przez sektor publiczny. Niekiedy doskonale wyposażone i nowoczesne prywatne szpitale nie mają kontraktów z NFZ, a w tym roku nawet doszło do istotnychredukcji. Od kilku lat w Polsce rozwija się rynek abonamentowy - trzy największe firmy to: LUX MED, Medicover i Enel-Med - i powoli także ubezpieczeniowy.
Najwyraźniej to dobry biznes.
- Większość pracodawców w dużych miastach wykupuje dla pracowników abonamenty, bo to świetny system motywacyjny. Pierwsze firmy abonamentowe powstały w 1992 r. Zakładali je lekarze. Tworzone były na bazie tego, za co pracodawca był odpowiedzialny, czyli na bazie medycyny pracy. Do tego zaczęto dołączać dodatkowe pakiety świadczeń medycznych.
Może do was przyjść osoba prywatna i wykupić taki abonament?
- Nasza główna działalność jest skoncentrowana na pracodawcach. Indywidualne pakiety oferujemy przede wszystkim w ramach kontynuacji, czyli w sytuacji, gdy pracownik odchodzi z pracy albo ją traci, ale nadal chce się u nas leczyć.
Ile osób w Polsce jest objętych takim abonamentem?
- Około 2 mln osób na 38 min Polaków.
Jak duży jest to rynek?
- Pod względem składki szacuję go na 2 mld zł rocznie. To abonamenty plus medycyna pracy opłacana przez pracodawców. To niedużo, biorąc pod uwagę, że wszystkie nasze wydatki na prywatną służbę zdrowia sięgają nawet 25 mld zł rocznie. To dane Polskiej Izby Ubezpieczeń. - W ciągu trzech-czterech lat obroty prywatnej służby zdrowia, liczonej bez hospitalizacji, mogą sięgnąć 5-6 mld zł. Do tej pory, przed kryzysem, rynek rósł nawet o 30 proc. rocznie. Teraz to tempo nieco wyhamowało, do 10-15 proc., choć nadal jest wysokie. I to bez żadnej stymulacji, np. ulg podatkowych. Tu jedyną stymulacją jest słaba dostępność do lekarza lub usług medycznych w publicznych placówkach.
Pracodawca wrzuca sobie abonament w koszty uzyskania przychodu.
- Abonament dla pracownika - tak, ale już dla jego żony czy męża objętych pakietem rodzinnym - nie. Tego już sobie pracodawca w koszty nie wliczy, a pracownik również nie ma żadnych ulg z tego tytułu.
Kryzys w was nie uderzył?
- Uderzył, choć opieka medyczna i generalnie służba zdrowia są sektorem odpornym na recesję. Ludzie muszą się leczyć niezależnie od koniunktury. Kryzys dotknął nas w dwojaki sposób. Redukcje zatrudnienia oznaczały utratę abonamentów przez pracowników, ale - jak wspomniałam - dla takich osób przygotowaliśmy specjalną ofertę kontynuacji. Oczywiście, takie osoby mogłyby sobie wykupić abonament we własnym zakresie, jednak w sytuacji utraty pracy raczej rezygnują z takiej możliwości. Inny skutek kryzysu, który nas dotknął, to ograniczenie przez NFZ kontraktów na chirurgię jednego dnia oraz specjalistykę. Jako branża z ubolewaniem stwierdzamy, że prywatne podmioty otrzymują mniej, ponieważ Fundusz jest bardziej przychylny placówkom publicznym.
Skoro prywatnym firmom, w tym abonamentowym, tak dobrze poszło z opieką ambulatoryjną, kolejnym krokiem powinny być własne szpitale. Pacjenci odetchnęliby.
- W opiece ambulatoryjnej, w ramach abonamentu, nie szacujemy ryzyka związanego z leczeniem naszych klientów. Przyjmujemy wszystkich, których zgłasza pracodawca, za taką samą ryczałtową opłatę. Bez względu na stan zdrowia. Co innego jest z usługami szpitalnymi. One są bardzo drogie, i tu niezbędna jest wycena ryzyka. My oferujemy hospitalizację, ale to nasz wspólny produkt z firmą ubezpieczeniową. Bo tylko ubezpieczyciele mogą ocenić stan zdrowia, ryzyko zachorowania ł na tej podstawie wyliczyć składkę dla konkretnej osoby.
Ale przecież prywatne firmy abonamentowe budują swoje szpitale, np. Medicover.
- LUX MED też właśnie buduje szpital chirurgii jednego dnia, wyspecjalizowany w usługach, które chcielibyśmy zakontraktować z NFZ. W przypadku szpitali wieloprofilowych dla Funduszu priorytetowe jest utrzymanie publicznych jednostek - prywatne placówki mają znacznie mniejsze szansę na kontrakty. W sytuacji gdy nie mamyjeszcze rozwiniętego rynku dodatkowych ubezpieczeń szpitalnych, inwestycje te są obarczone znacznym ryzykiem. Mimo to, myśląc długofalowo, nie rezygnujemy z planów budowy szpitala kilkuprofilowego. Dopracowujemy model jego funkcjonowania. Przyjmujemy, że szpital będzie dostępny dla różnych grup klientów. Z jego usług będzie mógł skorzystać np. zarówno pacjent indywidualny gotowy zapłacić za zabieg, jak i skierowany przez ubezpieczyciela, czy też taki, za którego zapłaci NFZ. Najbardziej chyba dopracowany projekt ubezpieczeń dodatkowych, choć kontrowersyjny, przedstawiła Polska Izba Ubezpieczeń. Pacjent sam decydowałby, czy chce być ubezpieczony w NFZ, czy w prywatnym funduszu. Jeśli w prywatnym, to jego składka byłaby dzielona na NFZ i prywatny fundusz, któremu musiałby jeszcze dopłacić co miesiąc kilkanaście - kadziesiąt złotych.
To dobry pomysł
- To inspirujący pomysł. Bardzo dobrze, że PIU opracowała taką propozycję. Traktowałabym jąj ednak bardziej jako punkt wyjścia do poszukiwania kompromisu niż propozycję ostatecznego rozwiązania. Nie ulega wątpliwości, że konieczne jest stworzenie rynku dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, w tym szpitalnych. Potrzebujemy poszerzenia kręgu płatników, a tym samym pola wyboru dla obywateli. Myślę, że w społeczeństwie stopniowo narasta przekonanie, że nie można tylko polegać na publicznm finansowaniu opieki zdrowotnej. Każdy z nas musi zadbać o swoją przyszłość również w tym zakresie. (...)
-
Rzeczpospolita Warszawa, "Alergeny zaatakowały ostro"
Rzeczpospolita Warszawa, 3. kwietnia 2010 r.
Kichający i kaszlący pacjenci szturmują stołeczne poradnie alergologiczne. W większości publicznych placówek wolne terminy przyjęć do specjalistów są dopiero w wakacje.
- Od kilku dni łzawią mi oczy. Nie pomagają ani okłady z rumianku, ani przemywanie wodą - żali się Jolanta Woś z Powiśla. - Postanowiłam skonsultować się ze specjalistą, ale w przychodni najbliższy termin to czerwiec. Do tego czasu będę ratować się kroplami bez recepty. Lekarze też widzą problem. - Właśnie rozpoczął się okres pylenia drzew: olchy, leszczyny i wierzby. Już teraz zgłaszają się pacjenci z katarem, suchym kaszlem i kichający, a nawet mający trudności z oddychaniem. Wiele osób cierpi z powodu świądu i przekrwienia spojówek, które na skutek pocierania może przerodzić się w ropne za- palenie spojówek. Niektórym dokucza wysypka skórna -mówi dr Aleksandra Kindracka, alergolog z Centrum Medycznego LIM. Lekarze podkreślają, że ten rok dla alergików jest szczególnie trudny. - Mieliśmy długą zimę. Mróz utrzymywał się przez kilka miesięcy, nie było pyłków w powietrzu. Kilkanaście dni temu nastąpił szybki wzrost temperatury, więc rośliny zaczęły gwałtownie pylić. I natychmiast zareagowały na to osoby uczulone - opowiada alergolog. - Zwykle ten proces zaczyna się pod koniec stycznia lub w lutym. Stężenie pyłków rośnie powoli i stopniowo, organizm nie reaguje tak gwałtownie. W stolicy w większości przychodni wolnych terminów do alergologów na najbliższe tygodnie już nie ma. - Zapisujemy na koniec czerwca i lipiec - informuje rejestratorka w Szpitalu Bielańskim. Podobnie jest m.in. w lecznicy przy ul. Bana-cha. W poliklinice Szpitala MSWiA przy ul. Wołoskiej na specjalistę trzeba poczekać co najmniej miesiąc. Szybciej przyjmą prywatne placówki (koszt 100 -150 zł), ale na spotkanie ze specjalistą również trzeba poczekać kilka dni (...).
-
Warszawska Gazeta, "Oferta dostoswana do potrzeb klienta"
Warszawska Gazeta, 2. kwietnia 2010 r.
Bartosz Kapczyński, Dyrektor Sprzedaży Grupy LUX MED.
Grupa LUX MED wyróżnia się przede wszystkim właśnie ofertą, którą systematycznie dostosowujemy do potrzeb klientów. Integracja sieci centrów medycznych wchodzących dziś w skład Grupy LUX MED umożliwiła nam przygotowanie zróżnicowanego zakresu usług, sprofilowanych według potrzeb i możliwości różnych grup klientów. Ponadto na bieżąco śledzimy zmiany zachodzące na rynku, tak aby nasi pacjenci mogli wybrać abonamenty jak najlepiej spełniające ich oczekiwania i dopasowane do zmieniających się możliwości finansowych. Bardzo ważnym atutem jest też sieć Grupy LUX MED, która w Warszawie obejmuje 32 centra medyczne działające pod różnymi markami (12 - LUX MED, 10 - CM LIM, 7 - Medycyna Rodzinna, 3 - PROMEDIS). Jednym z decydujących kryteriów, przy wyborze lekarza - oprócz jego kwalifikacji - jest właśnie lokalizacja poradni, w której przyjmuje. Grupa LUX MED posiadając tak rozległą sieć placówek, doskonale spełnia oczekiwania Warszawiaków, dotyczące prostego i możliwie szybkiego dojazd na wizytę. i Oferta dostosowana do potrzeb klienta Bartosz Kapczyński, Dyrektor Sprzedaży Grupy LUX MED, w ramach której działają placówki pod markami: LUX MED, CM LIM, Medycyna Rodzinna i PROMEDIS Grupa LUX MED wyróżnia się przede wszystkim właśnie ofertą, którą systematycznie dostosowujemy do potrzeb klientów. Integracja sieci centrów medycznych wchodzących dziś w skład Grupy LUX MED umożliwiła nam przygotowanie zróżnicowanego zakresu usług, sprofilowanych według potrzeb i możliwości różnych grup klientów. Ponadto na bieżąco śledzimy zmiany zachodzące na rynku, tak aby nasi pacjenci mogli wybrać abonamenty jak najlepiej spełniające ich oczekiwania i dopasowane do zmieniających się możliwości finansowych. Bardzo ważnym atutem jest też sieć Grupy LUX MED, która w Warszawie obejmuje 32 centra medyczne działające pod różnymi markami (12 - LUX MED, 10 - CM LIM, 7 - Medycyna Rodzinna, 3 - PROMEDIS). Jednym z decydujących kryteriów, przy wyborze lekarza - oprócz jego kwalifikacji - jest właśnie lokalizacja poradni, w której przyjmuje. Grupa LUX MED posiadając tak rozległą sieć placówek, doskonale spełnia oczekiwania Warszawiaków, dotyczące prostego i możliwie szybkiego dojazd na wizytę.
-
M jak Mama "Ciąża bez tajemnic"
M jak Mama, 1. kwietnia 2010 r.
Elżbieta Reutt-Jaworowicz, specjalista ginekolog położnik z Centrum Medycznego LIM w Warszawie odpowiada na pytania z listów czytelniczek.
Czy na wymioty w ciąży są jakieś leki?
Na nudności, wymioty i inne sensacje (np. ślinotok) dobre jest m.in. powolne wstawanie i zjedzenie czegoś na czczo (np. bułki z masłem). Dopiero po 45-60 minutach można się czegoś napić. Nie warto zmuszać się do jedzenia czegoś, czego się nie lubi, choćby było bardzo zdrowe. Do 12.-14. tygodnia ciąży te przykre objawy powinny ustąpić. A jeśli tak się nie stanie, lekarz może zalecić np. Torecan w czopkach. Natomiast przy długotrwałych silnych wymiotach, prowadzących do utraty wagi i zaburzeń elektrolitowych, trzeba iść do szpitala na kroplówki. Pozwolą one nawodnić organizm i wyrównać poziom elektrolitów.
Czy w pierwszym trymestrze konieczne jest zażywanie witamin w tabletkach?
Jeśli kobieta dobrze się czuje i ma prawidłowe wyniki morfologii krwi, podawanie witamin w pierwszym trymestrze nie jest konieczne, wystarczy kwas foliowy. Dopiero gdy wyniki są słabe, lekarz może zalecić witaminy, ale podstawą j est zawsze pełnowartościowa dieta. A kiedy badania krwi wskazują np. na zaniżony poziom żelaza, lepiej dostarczać je w preparatach żelaza, a nie w multiwitaminach. Takie wieloskładnikowe preparaty mogą bowiem powodować uczulenie i, co gorsza, nie wiadomo, który składnik jest alergenem. 1 jeszcze jedno: ostatnio rodzą się bardzo duże dzieci. Istnieje podejrzenie, że może to być spowodowane nadmierną suplementacją witamin u kobiet w ciąży. A dla drobnych kobiet samodzielne urodzenie np. 4-kilogramowego dziecka może być przecież bardzo trudne.
Skąd się biorą bóle głowy w ciąży i w jaki sposób je zwalczyć?
Powody tych dolegliwości mogą być różne, np. nasilone oddziaływanie hormonów ciążowych czy rodzinne skłonności do bólów migrenowych. Lekarz prowadzący powinien też sprawdzić, czy nie ma jakiejś organicznej przyczyny bólów głowy (np. naczyniaków). Wskazana jest więc konsultacja u neurologa. Jeśli okaże się, że potrzebne są leki przeciwbólowe, lekarz może zalecić np. paracetamol. Warto też pamiętać, że łagodzeniu dolegliwości służy przebywanie na świeżym powietrzu, spokój, polegiwanie i zdrowa dieta. Natomiast stres i ciężka praca często powodują nasilenie bólu głowy.
Czy USG potwierdzające ciążę, wykonywane między 6. a 9. tygodniem, jest konieczne?
Jeżeli nie złego się nie dzieje, tzn. nie ma krwawienia (plamienie może być), bólów czy innych niepokojących objawów, USG w tym okresie nie jest konieczne. Pierwsze badanie, tzw. genetyczne, należy wykonać według schematu, czyli między 11. a 14. tygodniem. 5 Do którego miesiąca ciąży można współżyć? Mamy tu dwie szkoły. Jedna mówi, że można bezpiecznie współżyć do 36. tygodnia ciąży niezagrożonej porodem przedwczesnym. Druga zakłada, że gdy partnerzy sobie ufają, a stan ciąży jest bardzo dobry, to można współżyć jeszcze 2-3 tygodnie dłużej. Niektórzy ginekolodzy praktycy doradzają rodzicom stosunek seksualny w sytuacji, gdy dziecko nie spieszy się na świat. Nasienie zawiera bowiem substancje przyspieszające poród (prostaglandyny). 6 Kiedy bóle brzucha są czymś normalnym, kiedy zaś powinny niepokoić? Przede wszystkim nie trzeba prowokować bólu. Kobiety czasem same sobie szkodzą, masując się po brzuchu, a to może wywołać czynność skurczową macicy. Z początku nie się nie dzieje, ale potem brzuch twardnieje i zaczyna boleć. Warto więc zapamiętać, że brzucha można dotykać i przytrzymywać go, ale nie masować! Niektórym paniom w pozbyciu się bólu brzucha pomaga No-spa, działająca rozkurczowo. Nie należy jednak stosować tego leku przesadnie często, tylko rano i wieczorem. Obecnie zaleca się raczej do-pochwowo luteinę, która toni-zuje i rozluźnia. Kiedy jednak bóle brzucha typu miesiączkowego pojawiają się w 20. tygodniu ciąży lub później, a do tego są częste (co 10-15 minut), to jest to powód do niepokoju i trzeba się zgłosić do lekarza.
Jak to się dzieje, że urodzę bliźniaki, choć w rodzinie mojej i męża nigdy ich nie było?
W dobie antykoncepcji coraz częściej zdarzają się ciąże mnogie, bo po odstawieniu leków antykoncepcyjnych często dochodzi do tzw. efektu odstawienia i spontanicznych owulacji. Co więcej, zdarza, się, że u kobiet, które mają trudności z zajściem w ciążę, na skutek stymulacji owulacji może dojść do zapłodnienia 2-3 komórek jajowych w obrębie jednego cyklu, i to w odstępie kilku dni, a nawet... tygodni. Dziś nikt już nie uważa, że kobieta ma jedną owulację, w połowie cyklu. Tak więc wzrost liczby ciąż bliźniaczych i mnogich jest częściowo efektem ingerencji w płodność kobiety.
Czy warto wybrać się na USG 4D?
Nie nie stoi na przeszkodzie, żeby korzystać z tej fantastycznej zdobyczy techniki. W porównaniu z tradycyjnym USG, to nowoczesne badanie wygląda po prostu dużo ładniej. Jednak z tego powodu jego wartość diagnostyczna się nie zmienia - jest taka sama jak przy tradycyjnym USG.
Czy przewlekły stres matki w ciąży wpływa na dziecko?
Zdecydowanie tak! Przewlekłe napięcie i zdenerwowanie jest tak samo szkodliwe jak palenie papierosów. W sytuacjach stresowych nadnercza kobiety wytwarzają substancje (katecholaminy) wywołujące skurcz naczyń krwionośnych. Z tego powodu dopływ krwi i tlenu do płodu jest ograniczony. Jeśli kobietę ustawicznie spotykają takie sytuacje, może to spowodować np. urodzenie dziecka z mniejszą masą ciała. Wpływ stresu jest widoczny na prostych przykładach: gdy matka się denerwuje, dziecko w brzuchu gwałtownie się porusza, jest niespokojne. A gdy mama śpiewa - wycisza się. Potwierdzają to badania naukowe. Czy jeśli pierwsze dziecko urodziło się z małowodziem, to w drugiej ciąży można się spodziewać tego samego? Niekoniecznie, bo każda ciąża jest inna. Wiele zależy jednak od tego, kiedy małowodzie zostanie stwierdzone. Pod koniec ciąży wody płodowe nie są już produkowane i zmniejsza się ich ilość. Jest to więc normalny objaw dojrzewania ciąży i zbliżającego się porodu. Jeżeli natomiast małowodzie widać na USG wcześniej, w 24.-27. tygodniu, to jest to objaw niepokojący, bo może świadczyć o wadzie układu moczowego dziecka.
Jak leczyć przeziębienia, skoro trzeba się wystrzegać leków?
Najlepsze są domowe sposoby leczenia połączone z leżeniem i wygrzewaniem się w domu. Można też stosować leki homeo-patyczne i np. Sinupret czy paracetamol. Jeśli jednak infekcji towarzyszy ropny stan zapalny, wysoka temperatura i nie pomagają już wspomniane słabsze leki, to nie pozostaje nie innego jak antybiotyk. Musi to być lek bezpieczny dla dziecka, dlatego powinien go zalecić lekarz, który wie o ciąży pacjentki.
Kiedy można prowadzić samochód, gdy jest się w ciąży?
Jeżeli kobieta pewnie prowadzi samochód i dobrze się czuje, może prowadzić do 28.-30. tygodnia ciąży. Potem brzuch staje się już coraz większy, kierownica może go uciskać i zaczynają, się problemy ze swobodnym kierowaniem. Wtedy lepiej przesiąść się na fotel pasażera, pamiętając o pasach. Policja, co prawda, pozwala paniom w zaawansowanej ciąży jeździć bez pasów, ale więcej złego można wyrządzić sobie czy dziecku, jeżdżąc bez nich. Gdy bardzo uciskają, wystarczy podłożyć np. gąbkę lub użyć specjalnego adaptera. Niektóre kobiety jeżdżą do końca ciąży. A nawet do porodu jadą samochodem, mając bóle! To już jest bardzo nierozsądne. J
Jakie plamienie w ciąży jest normalne, a które oznacza, że dzieje się coś niedobrego?
Normalnie wydzielina zdrowej kobiety w ciąży jest śluzowa, biaława i niezbyt obfita. Natomiast gdy pojawią się dziwne upławy (wodniste, swędzące, piekące czy serowate), to znaczy, że coś jest nie w porządku - może to być np. grzybica pochwy. Wydzielina może też być wodnista 1 tak obfita, że wkładka higieniczna czy podpaska jest wyraźnie zmoczona - to z kolei mogą być wody płodowe. Ba! To mogą być równocześnie wody płodowe i grzybica. W każdej z tych sytuacji należy zgłosić się do lekarza prowadzącego ciążę.
Do kiedy kobieta w ciąży może uprawiać sport?
Wiele zależy od tego, jak się czuje. Ogólnie rzecz biorąc, pływanie, ćwiczenia w wodzie i gimnastykę przygotowującą do porodu można uprawiać nawet do końca ciąży. Zabronione są biegi, skoki, jazda konna itp. Z praktyki wynika bowiem, że może się to skończyć bólem, krwawieniem, a nawet poronieniem. Czy można spać na brzuchu, gdy jest on już dość duży? Jak najbardziej można. Mięsień macicy jest - obok serca - najsilniejszym ze wszystkich mięśni człowieka. Mocniejszym niż bicepsy! Dziecku nie stanie się więc nie złego. Co więcej, jeśli kobiecie jest tak wygodnie, może spać w ten sposób nawet w zaawansowanej ciąży. To bardzo dobra pozycja, bo zapobiega powstawaniu tzw. zespołu żyły próżnej dolnej (objawia się zasłabnięciem i omdleniem). Poza tym spanie na brzuchu obniża ryzyko infekcji dróg moczowych. Dochodzi do tego na skutek ucisku macicy na prawą nerkę, która jest umiejscowiona nieco bliżej niej. W ciąży najlepiej więc spać na lewym boku albo na brzuchu.
Położna poradzita mi przed KTG zjedzenie cukierka. Dlaczego?
Dlatego, by dziecko bardziej się ruszało dzięki porcji glukozy dostarczonej w słodyczach. Dawka energii powoduje tzw. dobrostan płodu, ale takie postępowanie to oszukaństwo. Badanie powinno zostać przeprowadzone w warunkach obiektywnych, bez żadnego wspomagania, gdyż ono tylko zakłóca prawdziwy obraz stanu zdrowia dziecka. (...)

