Jesteś Pacjentem Grupy LUX MED?
Chcesz otrzymywać informacje o specjalnych rabatach, bezpłatnych badaniach profilaktycznych oraz innych wydarzeniach w naszych placówkach?
Nawigacja
Rozmowa z profesorem Wojciechem Rowińskim, Krajowym Konsultantem w dziedzinie transplantologii klinicznej.
Jaka jest historia transplantologii w Polsce?
Historia polskiej transplantologii sięga 1966 roku, kiedy odbył się pierwszy przeszczep nerki. Od tego czasu dziedzina ta systematycznie się rozwija. Jej ostatnim osiągnięciem są przeszczepy złożonej tkanki, czyli twarzy czy kończyny. Do tej pory transplantacja uratowała życie kilkunastu tysiącom pacjentów z niewydolnością nerek, wątroby, serca czy płuc, wyleczyła kilka tysięcy osób chorych na białaczkę. Ci ludzie mogą żyć kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat dłużej.
Jakie są warunki konieczne, żeby przeszczep był udany?
Przeszczepianie narządów to nowoczesna, stosunkowo droga technologia. Tkanek, komórek ani narządów nie można wyhodować ani kupić. Muszą one pochodzić z organizmu innej osoby - dawcy żywego lub zmarłego.
Powodzenie przeszczepienia narządów zależy od szeregu czynników, pierwszym z nich jest odpowiedni dobór dawcy i biorcy, drugim zabezpieczenie narządu przed niedokrwieniem. Trzecim elementem jest właściwy dobór leczenia, ponieważ narząd to tkanka obca, którą nasz ustrój usiłuje zwalczyć, dlatego też muszą być zastosowane leki, które hamują reakcję odpornościową organizmu. Niezwykle ważne jest też prowadzenie pooperacyjne, a następnie opieka długoterminowa.
W jaki sposób transplantologia jest w Polsce usankcjonowana prawnie?
W Polsce obowiązuje ustawa transplantacyjna uchwalona w 1996 roku i znowelizowana w roku 2005, która jasno określa zasady pobierania narządów. Narządy pobierane są od człowieka, który zmarł. Jego zgon stwierdza, według ustalonej procedury, komisja lekarska niezwiązana z przeszczepianiem. Ustawa sankcjonuje też oddanie narządu przez dawcę żywego. W ten sposób można oddać jedną nerkę lub część wątroby.
Według przepisów, przeszczep tego typu może zostać wykonany pomiędzy osobami spokrewnionymi - rodzicami a dzieckiem, albo małżonkami. Pobranie od dawcy żywego, który nie jest osobą z rodziny, musi zostać poprzedzone opinią komisji transplantacyjnej i zgodą sądu. W ustawie określone są też zasady doboru biorcy uzależnione m.in. od zgodności tkanek, podobieństwa rozmiarów dawcy i biorcy oraz czasu oczekiwania na przeszczep. Biorca, który spełnia kryteria, wybierany jest z bazy danych przez system komputerowy.
Jak w naszym kraju zorganizowany jest system transplantacyjny?
Szpitali, w których zgodnie z przepisami można pobrać narządy (jest w nich oddział intensywnej terapii, anestezjolog i neurolog) jest ok. 180. Każdy ośrodek transplantacyjny współpracuje z placówkami położonymi w jego regionie. W ośrodku jest osoba, która koordynuje przepływ informacji o dawcach pomiędzy zespołami transplantacyjnymi i szpitalami. Według prawa, narządy wolno pobrać od każdego dawcy, który za życia nie wyraził sprzeciwu. Sprzeciw taki powinien zostać złożony w MSWiA za pośrednictwem Poltransplantu.
Bardzo istotną rolę, np. podczas rozmów z rodziną odgrywa oczywiście popularne w ostatnim czasie „oświadczenie woli", w którym informujemy, że zgadzamy się na pobranie naszych organów. Jeżeli jednak mimo oświadczenia woli rodzina nie wyraża zgody, to nie pobieramy narządów.
Jaka jest obecna sytuacja transplantologii w Polsce i jakie są plany na przyszłość?
W tej chwili mamy 18 ośrodków zajmujących się przeszczepami nerki, 5 wątroby, 4, które zajmują się trzustką, i tyle samo przeszczepiających serce. Jeśli chodzi o liczbę przeszczepów, to najlepszy był rok 2005. W 2007 roku liczba wykonanych zabiegów zmalała w stosunku do ubiegłych lat o 45%. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie ta sytuacja się zmieni, jednak żeby to się stało, potrzebna jest świadomość istotności tej dziedziny zarówno wśród władz, jak i społeczeństwa. Dlatego prowadzonych jest wiele akcji informacyjnych m.in. wśród dzieci i młodzieży.
Jakie są życzenia na przyszłość?
Żeby wszyscy, czyli społeczeństwo, władze i środowisko lekarskie, byli przekonani, że to jest potrzebna i efektywna metoda leczenia, która nie tylko ratuje życie, ale też przyczynia się do postępu medycyny.
Dziękujemy za rozmowę.