Wypadek drogowy - i co dalej?

Rosnąca lawinowo liczba pojazdów i nie nadążający za nią rozwój sieci drogowej powodują, że coraz częściej możemy być świadkiem wypadku lub, co gorsza, jego uczestnikiem. Na polskich drogach corocznie dochodzi do prawie 50 tys. wypadków, w których ginie ponad 5 tys. osób, a ponad 60 tys. odnosi obrażenia. Oznacza to, że statystycznie ginie codziennie ponad 13 osób w ponad 130 wypadkach. Jeśli do tego doliczymy 387 tys. kolizji (ponad 1000 dziennie) to napotkanie zdarzenia drogowego lub bycie jego uczestnikiem nie jest nieprawdopodobne.


Nie potęgujmy liczby ofiar
Jeśli napotkamy wypadek drogowy, pamiętajmy przede wszystkim o naszym bezpieczeństwie. Często zdarza się, że udzielający pomocy staje się ofiarą kolejnego - wtórnego wypadku tylko dlatego, że zbagatelizował podstawowe zasady bezpieczeństwa. Pomimo że na każdym ciąży obowiązek niesienia pomocy, to nikt nie wymaga od nas niepotrzebnego bohaterstwa! Własny samochód należy zatrzymać w pewnej odległości od miejsca zdarzenia, następnie włączyć światła awaryjne, a w nocy światła drogowe w taki sposób, aby oświetlić miejsce wypadku. Za naszym samochodem w odległości co najmniej 50 m ustawiamy trójkąt ostrzegawczy, jeśli mamy do dyspozycji drugi, ustawiamy go z przeciwnej strony. Dobre oznakowanie to podstawa bezpieczeństwa. Jeśli ustawimy oznaczenia zbyt blisko lub, co gorsza, nie ustawimy ich wcale, to miejsce wypadku będzie stanowiło zaskoczenie dla innych kierowców. Zabieramy z samochodu apteczkę i gaśnicę, nakładamy jednorazowe rękawiczki i kierujemy się do miejsca zdarzenia.


Wezwijmy pomoc
Po dotarciu do samochodu, wyłączamy silnik i oceniamy sytuację. Jeśli uważamy, że pobyt w aucie jest niebezpieczny dla poszkodowanych (pożar, niebezpieczeństwo stoczenia się samochodu itp.), należy ich przenieść w bezpieczne miejsce, w przeciwnym razie pomocy udzielamy w samochodzie. Pamiętajmy, aby dokładnie ocenić najbliższe otoczenie rozbitego samochodu. Podczas wypadku osoby nie przypięte pasami mogą zostać wyrzucone przez okna na odległość nawet kilkunastu metrów! Po wstępnej ocenie sytuacji zawiadamiamy służby ratownicze lub prosimy o to inną osobę. Aby wezwać pomoc, należy zadzwonić pod numer 112 lub pod tradycyjny numer 999 (pogotowie), 998 (straż pożarna) lub 997 (policja). Jeśli okaże się, że w miejscu wypadku nie ma zasięgu sygnału telefonii komórkowej, to w miarę możliwości zabezpieczamy poszkodowanych i sami udajemy się po pomoc lub prosimy jednego ze świadków o udanie się w miejsce, gdzie zasięg umożliwi powiadomienie służb. Na wszelki wypadek zapiszmy numer rejestracyjny samochodu, któremu poleciliśmy wezwanie ratowników.
Oczekując na przyjazd służb ratowniczych, podejmujemy niezbędne działania, przede wszystkim ratujące życie. W przypadku zatrzymania krążenia rozpoczynamy czynności resuscytacyjne (więcej informacji - kwartalnik XII 2007). Pamiętajmy, że resuscytacja jest niemożliwa do prowadzenia u pacjenta siedzącego w pojeździe. Jeśli poszkodowani są nieprzytomni, ale oddychają, lub są przytomni, to w miarę możliwości nie ruszajmy ich z pojazdu i nie wykonujmy zbędnych ruchów głową poszkodowanego z uwagi na możliwy uraz kręgosłupa szyjnego. Ważne, aby rozpoczęte działania kontynuować do przyjazdu służb ratowniczych. Dopiero po przekazaniu im opieki nad poszkodowanymi możemy bezpiecznie oddalić się z miejsca wypadku. Pamiętajmy, nasza pomoc może uratować komuś życie. Kiedy jesteśmy świadkiem bądź uczestnikiem wypadku, zachowajmy zdrowy rozsądek i zadbajmy o bezpieczeństwo nasze i innych.


Warto wiedzieć
Jakie dane należy podać w zgłoszeniu ?
Przede wszystkim lokalizację zdarzenia. A więc: miejscowość, ulicę, numer i kilometr drogi, jeśli mamy w samochodzie system nawigacji satelitarnej warto podać po prostu współrzędne geograficzne GPS. Następne informacje to: charakter zdarzenia, liczba poszkodowanych, obrażenia i czy osoby są uwięzione w pojeździe. Dla służb ratowniczych ważne są też nasze dane i numer telefonu. Pamiętajmy, aby zawsze precyzyjnie odpowiadać na pytania i poczekać, aż dyspozytor potwierdzi przyjęcie zgłoszenia i się rozłączy.


lek. med.
Mariusz Pacałowski,
Pełnomocnik Zarządu ds. Ratownictwa Medycznego,
Dyrektor, CM LUX MED w Katowicach