Bezpieczeństwo pacjenta

Bezpieczeństwo Pacjenta w XXI wieku

W marcu tego roku w Chantilly (Francja) odbył się Światowy Kongres Ochrony Zdrowia (World Health Care Congress). Wzięły w nim udział osoby związane z ochroną zdrowia z Unii Europejskiej, USA, Australii oraz Kanady.
Podczas spotkania omawianych było wiele szczegółowych tematów, jednak we wszystkich wystąpieniach pojawiały się takie wątki, jak:
nadrzędna rola zapewnienia pacjentom bezpieczeństwa poprzez procedury;
zmiana podejścia do problemu starości, jako do szansy na rozwój ochrony zdrowia;
zmiana sposobów komunikacji z pacjentem, na takie, w których pacjent współdziała z lekarzem jako równoprawny uczestnik procesu leczenia, co można uznać za nowy trend w ochronie zdrowia.

Zasadę tę sformułowano pod angielskim akronimem:
SPEAK UP, czyli PRZEMÓW:
Mów - jeśli masz pytania lub obawy - masz prawo wiedzieć.
Zwracaj uwagę na opiekę, jaką otrzymujesz.
Zdobądź wiedzę o swojej chorobie, badaniach czy leczeniu.
Poproś członka rodziny czy przyjaciela, aby był twoim adwokatem.
Wiedz, jakie leki przyjmujesz i po co.
Korzystaj z takiego miejsca świadczenia opieki medycznej, w którym obowiązują zasady oceny (akredytacja itp.).
Bierz udział we wszystkich decyzjach dotyczących twojego zdrowia.

Owacje wywołało przedstawienie pięciu praw rządzących opieką zdrowotną sformułowanych przez chińskiego mędrca, zaprezentowanych podczas kongresu przez Uwe Reinhardt, a z Princeton (USA):
Wszędzie i zawsze ludzie narzekają na służbę zdrowia.
Poziom narzekania jest tylko bardzo słabo skorelowany z ilością pieniędzy wydawanych na służbę zdrowia w danym kraju.
Zawsze i wszędzie nawołuje się do reformy służby zdrowia.
Wszędzie i zawsze ostatnia reforma służby zdrowia była nieudana.
Ministrowie zdrowia wszędzie na świecie musieli zrobić coś strasznego w poprzednim życiu, skoro w tym zostali skazani na bycie ministrami zdrowia.
Z punktu widzenia naszych pacjentów, a także mojego własnego, najistotniejsze jednak były sesje poświecone sprawom bezpieczeństwa pacjentów.
Pojęcie bezpieczeństwa w kontekście usług medycznych to zagadnienie, które robi wielką karierę. Zaczęło się od publikacji w USA „To err is human", czyli błądzić jest rzeczą ludzką. Wyniki badań uwidoczniły skalę problemu: błędy medyczne dotyczą aż 3-8 proc. wykonanych usług medycznych. Klasyczny przykład, jakim jest wykonanie operacji po niewłaściwej stronie ciała zdarza się w 1 na 30.000 operacji, np. w Europie tym błędem jest dotkniętych aż 2 600 osób rocznie.
Skala problemu wymusiła poszukiwanie środków zaradczych. Sięgnięto do doświadczeń lotnictwa, które bardzo dobrze poradziło sobie z problemem bezpieczeństwa dzięki zmianie podejścia do „zdarzeń niepożądanych", jak zaczęto określać błędy. Podstawowa zasada to analiza i wyciąganie wniosków z popełnionych błędów, a nie skoncentrowanie się na poszukiwaniu winnych.
Przebieg tej analizy można określić w następujący sposób:

Wystąpienie zdarzenia niepożądanego wymaga za każdym razem wyjaśnienia przyczyn, co doprowadza do niewystępowania w przyszłości podobnego przypadku.
Aby móc wyciągać wnioski konieczny jest system raportowania zdarzeń.
Wzorem lotnictwa wszyscy powinni być powiadomieni o przyczynach wystąpienia zdarzenia, aby mogli uniknąć podobnych przypadków u siebie.
Szczególnie wnikliwie zanalizowany został przypadek operacji przeprowadzonej po niewłaściwej stronie ciała. Wśród szeregu przyczyn znalazły się następujące:
chirurg oglądał pacjenta już uśpionego, przykrytego serwetami;
układ sali operacyjnej był inny niż te, w których na ogół operował;
pracował z nieznanym sobie personelem;
spędził nadmierną liczbę godzin w pracy itp.
Po analizie okazało się, że - aby unikać poważnych błędów - wystarczą proste rozwiązania. W omawianej powyżej sprawie wprowadzono np. komunikację między chirurgiem i pacjentem, którzy przed rozpoczęciem operacji (i przed uśpieniem) mają okazję porozmawiać i wspólnie zaznaczyć stronę do operacji. Powrócił także problem infekcji i jego najprostsze rozwiązanie, opracowane jeszcze w XIX wieku, czyli skrupulatne mycie rąk. Mnie to szczególnie zainteresowało, bo wprowadziliśmy w LUX-MED zasady bardzo skomplikowanego i wieloetapowego mycia rąk przy wszelkich zabiegach pielęgniarskich, jak np. pobieranie krwi. Medycyna często zatacza koło i to, co oczywiste, a przez to zapominane, znów staje się bardzo ważne.

W sprawach bezpieczeństwa niezwykle istotne jest współdziałanie lekarza i pielęgniarki z pacjentem. Jeśli wszyscy uczestnicy procesu leczenia wspólnie zwracają uwagę na pozornie błahe sprawy, mogą uniknąć wielu poważnych komplikacji.

Pamiętajmy - mylić się jest rzeczą ludzką, natomiast niewyciągnięcie z pomyłki wniosku, czy też brak reakcji na zwróconą uwagę, która mogła pomóc uniknąć błędu, jest nie tyle głupotą, ile wręcz zbrodnią.

dr n. med. Joanna Perkowicz
lekarz naczelny LUX-MED