Wywiad z dr Barbarą Jerschiną

3 tony tłuszczu - tyle stracili już pacjenci LUX-MED odchudzający się w ramach programu „Pożegnanie z nadwagą" - rozmowa z doktor Barbarą Jerschiną, autorką programu.


Dlaczego uważa Pani, że „Pożegnanie z nadwagą" jest lepsze niż najnowsza dieta czy godziny spędzone na siłowni?

Światowe badania potwierdzają, że odchudzanie tylko dietą, tylko wysiłkiem fizycznym, czy tylko zabiegami na ciało nie przynosi długotrwałego efektu. A nasz program jest komplementarny. Łączy wszystkie elementy terapii odchudzającej, wykorzystuje i indywidualnie prowadzoną dietę, wysiłek fizyczny i - w miarę potrzeby - leczenie, farmakologiczne, i mikroelementy, i zabiegi na ciało, i wreszcie pobudzanie termogenezy.


Kiedy osoba z nadwagą pojawia się u Pani?

Bardzo często trafiają do mnie pacjenci którzy przeszli wiele różnych kuracji i są już u kresu wiary, że mogą choć trochę schudnąć. Naukowcy wskazują, że zanim osoba chora - bo tak traktujemy osoby z nadwagą i otyłością - zrezygnuje z samoleczenia i zwróci się do profesjonalistów mija z reguły szereg lat.


Na sukces naszego programu składa się kilka elementów.

Po pierwsze udaje nam się dobrze motywować pacjentów. Z osób, które po wstępnej wizycie decydują się na zainwestowanie w program, aż do końca utrzymuje się około 90 procent pacjentów. A trzeba widzieć, że osoby z nadwagą często mają obniżoną samoocenę i brak im wiary we własne siły. Dlatego trudno im wytrwać w dążeniu do celu. Jednak wykupienie programu, wydanie pieniędzy znacznie wzmacnia ich motywację. Regularnie przychodzą na wizyty, a widoczne efekty podnoszą ich samoocenę i samopoczucie. W konsekwencji pojawia się entuzjazm i wraca wiara w możliwość zmiany siebie i swojego życia. Zresztą my także pomagamy pacjentowi w walce ze złą samooceną. A że nasz program jest skuteczny, znów wzmacnia to pacjenta.


Na czym więc polega ta skuteczność? Zewsząd słyszy się o efekcie jo-jo, o osobach porzucających w dietę w połowie...

Właśnie na komplementarności programu. I na indywidualnym podejściu.


Program prowadzony jest przez lekarza i specjalistę dietetyka.

Dieta dobierana jest pod względem indywidualnego zapotrzebowania na kalorie i różne składniki pokarmowe. Ludzie bardzo się różnią - ktoś o atletycznej budowie ciała będzie potrzebował znacznie więcej białka niż ktoś o przeciętnej budowie. Także wysiłek fizyczny trzeba dobrać indywidualnie do osoby i modyfikować zestawy ćwiczeń. Osoby z nadwagą często mają przeciążone stawy. Także przebyte urazy zmuszają do wybierania innych ćwiczeń. W miarę utraty kilogramów i poprawy ogólnej kondycji najczęściej zwiększamy wysiłek i jeżeli trzeba - wprowadzamy ćwiczenia ukierunkowane na modelowanie sylwetki.


Jaka jest rola leków?

Farmakologia to kolejny filar terapii. Stosujemy uznane i sprawdzone środki, które dobiera lekarz. Niestety ich cena jest niemała - za jeden z podstawowych leków w aptece w naszej warszawskiej klinice przy ul. Racławickiej trzeba zapłacić 320 złotych - na ogół jego cena często przekracza 400 złotych.


A zabiegi na ciało? O co tu chodzi?

Proponujemy zabiegi sprzyjające rozbijaniu tkanki tłuszczowej i zapobiegające powstawaniu luźnej skóry. U osób z nadwagą często dochodzi do zastoju płynu międzykomórkowego. Objawem tego jest cellulit. Także i tu pomagają zabiegi i preparaty ujędrniające skórę.


Mówi Pani o termogenezie. Co to takiego?

Wyhamowanie termongenezy to jedna z przyczyn społecznych problemów z otyłością w krajach wysoko uprzemysłowionych. Ciągłe przebywamy w cieple. Nie marzniemy. Nawet zimą w ogrzewanych pomieszczeniach. Nawet jesienną szarugą w ciepłym samochodzie. Nasz organizm nie musi zużywać kalorii na utrzymanie stałej temperatury ciała. Chłodne prysznice zwiększają wydatki energii.


No i również mikroelementy...

Trzeba je indywidualnie dobierać. Służą wyrównaniu niedoborów, ale także zapobiegają spowalnianiu przemiany materii. I jeszcze jedno: sprzyjają zmianie preferencji żywieniowych. Nie chcę mówić o szczegółach, ale osoba, która do tej pory marzyła o bardzo kalorycznych potrawach zaczyna mieć apetyt na potrawy znacznie mniej kaloryczne i znacznie zdrowsze.


Kim są pacjenci?

Kobiety dwa razy częściej niż mężczyźni, co zresztą zgadza się ze statystyką występowania otyłości i nadwagi.


Jest Pani zadowolona z działania programu?

Osoby, które nie mają dużych zaburzeń osobowości chudną pięknie. I program sprawdza się też jako pomoc w wyrabianiu zdrowszych nawyków. Pacjenci są z reguły zadowoleni z efektów, a to dla nas najważniejsze.


Trzy tony tłuszczu to sporo. Ile osób udało się już odchudzić?

Ponad trzysta.