Wywiad z prof. Grzegorzem Janczewskim
Panie Profesorze jak to się stało, że zajął się Pan medycyną?
Był to absolutny przypadek. Kiedy miałem siedemnaście lat przebywałem na obozie, gdzie uczestnikami byli także studenci wydziału lekarskiego. Spodobały mi się opowieści z życia medyków, co także mogło mieć wpływ na moją decyzję. Po prawie pięćdziesięciu latach pracy w tym zawodzie, obserwując z bliska to środowisko, muszę przyznać, że znaczna część ludzi wybiera ten zawód w sposób przypadkowy, często pod wpływem opinii rodziny, znajomych, czy presji otoczenia, nie zawsze zdając sobie sprawę z istoty tego zawodu.
Dlaczego wybrał Pan laryngologię?
Po skończeniu studiów medycznych wiedziałem jedno, że chcę zostać pediatrą. Na początku lat pięćdziesiątych w warszawskiej Akademii Medycznej funkcjonował oddział pediatryczny, który miał w swoim założeniu przygotować nową kadrę, w miejsce wymordowanej w latach wojny. W latach powojennych istniało ogromne zapotrzebowanie na lekarzy pediatrów. Kształciło się wtedy w tej specjalności około 100 osób. Ośrodkiem kształcenia pediatrów był szpital na Działdowskiej. Muszę zaznaczyć, że już deklarując chęć wstąpienia na medycynę, oświadczyłem, że marzę o tym, aby zostać pediatrą. Być może, duży wpływ na to miało środowisko nauczycielskie, z którego się wywodziłem. Na pewno skierowało to moją uwagę na ten wiek rozwojowy.
A dlaczego laryngologia?
Otóż, w trakcie studiów pediatrycznych zająłem się chirurgią dziecięcą. Po skończeniu studiów medycznych pracowałem przez pierwsze trzy lata na oddziale chirurgii dziecięcej urazowej w szpitalu zwanym powszechnie "Omegą" w Alejach Jerozolimskich. W tym okresie ujawniły się moje pewne problemy zdrowotne, które uniemożliwiły mi kontynuowanie pracy w tak ciężkiej pod względem fizycznym specjalności. Doradzono mi wówczas, abym zajął się innym, lżejszym działem, wymagającym dużo mniejszego wysiłku fizycznego. Wybrałem laryngologię. Z niewielkim, ale dobrym trzyletnim doświadczeniem chirurgicznym, zostałem przyjęty do Kliniki Laryngologii, gdzie po upływie pół roku zostałem asystentem. Takie były początki mojej pracy jako lekarza laryngologa.
Panie Profesorze, podjął Pan pracę w LUX-MED-zie praktycznie od początku jego istnienia. Proszę powiedzieć, co zdecydowało o rozpoczęciu współpracy z naszym centrum medycznym?
Było to z pewnością przekonanie, że LUX-MED jest naprawdę nowoczesnym ośrodkiem, z dużymi, nie waham się tego powiedzieć, perspektywami rozwojowymi. Laryngolog musi, podobnie jak inni specjaliści, pracować w systemie interdyscyplinarnym. Konieczna jest świadomość, że ma się oparcie o doskonałych internistów, neurologów, ortopedów, doskonałe systemy obrazowania, czyli dobre nowoczesne techniki badań radiologicznych. To właśnie znajduję w LUX-MED.-zie. Mam tu prawdziwy komfort pracy. Po 48 latach pracy jestem przekonany o potrzebie konfrontowania swojej wiedzy , swojego doświadczenia z wiedzą i doświadczeniem kolegów lekarzy innych specjalności. Niestety wielu organizatorów naszej współczesnej służby zdrowia tego nie rozumie. Już pierwszy kontakt z Lux - Medem, utwierdził mnie w przekonaniu, że jest to nowoczesne centrum medyczne, które w pełni spełnia moje oczekiwania. Był to istotny powód, dla którego zdecydowałem się tu pracować.
Jakie są kierunki rozwoju nowoczesnej laryngologii?
Jednym z moich nauczycieli, człowiekiem, którego pamięta się na całe życie, a jednocześnie wielką postacią w polskiej medycynie, był profesor Ludwik Paszkiewicz, znakomity anatomopatolog, a jednocześnie wybitny klinicysta. Przekazał on nam istotną wiedzę, mówiącą o tym, że nowa terapia, nowe technologie medyczne stwarzają nową patologię. Mówi się dzisiaj, że medycyna zmienia się w całości co dziesięć lat. A dlaczego się zmienia? Dlatego, że wchodzą nowe leki, które eliminują pewne choroby. Kiedy, na początku lat 60-tych zaczynałem pracę jako młody laryngolog w ośrodku klinicznym, w którym dysponowaliśmy ogromnym materiałem, połowę z nich stanowiły skutki przewlekłych ropnych zapaleń uszu z powikłaniami śródczaszkowymi włącznie. Dzisiaj jest to rzadkość. Mamy natomiast do czynienia ze schorzeniami, które są na pograniczu neurochirurgii, chirurgii podstawy czaszki, guzów i różnych innych stanów patologicznych.
Inna nowość to mało inwazyjna chirurgia nosa i zatok. Dawniej operacje tego typu dotyczyły rozległych powierzchni twarzy. Dzisiaj dzięki fantastycznej, niestety bardzo kosztownej i coraz droższej aparaturze, jesteśmy w stanie ograniczyć swoje działania tylko do tych części wnętrza nosa i zatok, które są niezbędne do usunięcia, ze względu na zmiany chorobowe, nie naruszając innych zdrowych. Co istotne, ta minimalna operacja pozwala później organizmowi regenerować się, odtworzyć tkanki, które zostały częściowo, czy przejściowo zniszczone. Istotnym, wciąż zwiększającym się problemem jest duża, bardzo często niszcząca, chirurgia raka szyi i głowy. Jest to poważny problem, ponieważ jeżeli weźmie się pod uwagę statystykę występowania chorób nowotworowych, to rak głowy i szyi u mężczyzn zajmuje w Polsce czwarte z kolei miejsce wśród tego typu zachorowań.
Jeżeli chodzi o umieralność, to jest on na ósmym miejscu. świadczy to o pomyślnej działalności chirurgii i nie tylko chirurgii, ale także tych ośrodków, które wspomagają nasze działania napromienianiem, czy chemioterapią.
Jakie działy wchodzą w skład laryngologii?
Laryngologia jest specyficzną specjalnością, ponieważ łączy ze sobą dużą chirurgię nowotworów głowy i szyi, oraz coraz mniejszą mikrochirurgię nosa, zatok i podstawy czaszki. W jej skład wchodzą także inne niechirurgiczne działy. Jednym z nich jest audiologia, wymagająca nowoczesnego, kosztownego warsztatu pracy. Pozwala ona przy dzisiejszej technice prognozować stan słuchu u noworodka, już w kilka godzin po urodzeniu, a także prognozować, gdzie w drodze słuchowej, od ucha do kory mózgowej znajduje się ewentualne uszkodzenie.
Inny dział wchodzący w skład laryngologii to elektrofizjologia narządu równowagi, rozwijająca się w ścisłej współpracy z neurologią i neurochirurgią. Mamy tu także niezwykle społecznie ważny dział - foniatrię, czyli patologię głosu i mowy (rehabilitacja jąkania, rehabilitacja skutków operacji w tym onkologicznych). Foniatrzy potrafią nauczyć mówić zupełnie wyraźnie pacjentów, którym usunięto krtań, jako narząd głosu.
Jaka będzie przyszłość laryngologii?
Tego do końca nie wiemy. Prowadzi się na ten temat dyskusje. Ja osobiście uważam, że coraz bardziej będzie zacierała się granica pomiędzy laryngologią czy chirurgią szczękowo - twarzową a neurochirurgią, że powstanie zintegrowania chirurgia głowy i szyi.
Dziękuję za rozmowę.

