• English version
  • Wybierz sekcję:

Wywiad z lek. med. Barbarą Gad-Karpierz

Czy epidemie grypy występują obecnie częściej niż kiedyś, czy ze względu na błyskawiczny przepływ informacji więcej o nich słyszymy?

Wirusy grypy w trzech podstawowych odmianach: A, B oraz C - występowały od dawna. Pierwsza grupa, typ A, to wirusy zakażające ludzi oraz wiele gatunków zwierząt, w tym drób, trzodę chlewną czy nawet ssaki morskie. To właśnie ta kategoria wywołuje epidemie i pandemie tej choroby na całym świecie. Wirusy należące do drugiej grupy, tj. typu B, zarażają wyłącznie ludzi, wywołują sezonowe epidemie i w związku z tym nie budzą takiego niepokoju. Podobnie jest z wirusami typu C, z tym że wywołują one grypę u ludzi oraz trzody chlewnej. Co pewien czas obserwuje się szczególne nasilenie zapadalności na grypę określonego typu, najczęściej A, i jest to zjawisko normalne, co podkreślają różnego rodzaju roczniki statystyczne. Różnica między przebiegiem epidemii kiedyś a teraźniejszością leży w łatwości, z jaką przeobrażają się one w pandemie.
Wirusy grypy ulegają ciągłym zmianom. Najgroźniejsze z nich polegają na wymianie materiału genetycznego między różnymi wirusami. Zmiany te dokonują się przede wszystkim w obrębie wirusów grypy typu A. Dlatego ten typ najczęściej wywołuje pandemie grypy. Obecnie, też inaczej niż kiedyś, ze względu na błyskawiczny przepływ informacji epidemiom grypy towarzyszy większy strach, niekiedy przeradzający się w panikę.

Czyli to właśnie powstawanie nowych mutacji sprawia, że grypa staje się groźna?

Mutacja może sprawić, że wirus zaczyna atakować gatunki, które dotychczas nie były przez niego zagrożone. Tak na przykład jest z ptasią grypą: wirus, który naturalnie zagrażał wyłącznie ptakom, po mutacji zaczął się przenosić na ludzi. W przypadku świńskiej grypy mamy do czynienia z dodatkową mutacją: chorobą można się zarazić już nie tylko w wyniku kontaktu z zakażoną trzodą chlewną, lecz również z chorym człowiekiem. Osobną kwestią jest określony zbieg okoliczności i konkretnych warunków, na przykład klimatycznych, które sprzyjają rozwojowi epidemii. Zima jest tą porą roku, która sprzyja szerzeniu się zachorowań na grypę. Wynika to z osłabienia naszej odporności oraz przebywania w zamkniętych, źle wietrzonych pomieszczeniach. W tym okresie zagrożenie stanowi nie tylko grypa, ale również inne choroby szerzące się drogą kropelkową. Nierzadko choroby infekcyjne wikłają inne przewlekłe choroby i stanowią bardzo duże zagrożenie dla życia. Dlatego też w okresie wzmożonej zapadalności na infekcje dróg oddechowych obserwuje się większą śmiertelność wywołaną także innymi chorobami, nie tylko wirusowymi, takimi jak grypa, lecz również przewlekłymi - na przykład liczba zgonów na zawał serca rośnie wtedy nawet o 18%.

Czy to możliwe, że epidemie, jak ta, z którą mamy do czynienia, pojawiają się niespodziewanie i równie zaskakująco zanikają?

W środowisku krążą różne typy, podtypy i serotypy wirusa grypy. To że na grypę chorują świnie, nie jest dla nas nowością. W przeszłości mieliśmy już do czynienia z pandemią grypy, która wzięła swój początek od wirusa pierwotnie patogennego dla świń, a następnie, po zmianach genetycznych, niebezpiecznego dla człowieka.
Obecnie znów doszło do zmiany, mutacji, która pozwoliła wirusowi zarażającemu świnie stać się wirusem zakażającym ludzi. Zwykle początek takich zachorowań ma miejsce w środowisku, gdzie ludzie żyją w bliskości ze zwierzętami, panują złe warunki higieniczne i jest utrudniony dostęp do służby zdrowia, co zwykle opóźnia moment rozpoznania epidemii i - co za tym idzie - wdrożenia właściwych metod zapobiegawczych.

Czy może się okazać, że w najbliższym czasie nastąpi kolejna fala epidemii?

Od samego początku epidemia świńskiej grypy miała przebieg progresywny i w związku z tym nie możemy mówić o nawet chwilowym wycofaniu się tej epidemii. Może się tak wydawać, kiedy media przestają się interesować tym tematem.
Należy jednak pamiętać, że podczas epidemii ludzie ze strachu zaczynają postępować zgodnie ze wskazówkami lekarzy. Zalecenia, aby często myć ręce, zasłaniać usta przy kichaniu, nie stać blisko przeziębionych osób i generalnie przestrzegać zasad higieny, wydają się oczywiste, ale okazują się skuteczne. W całej Europie do tej pory* odnotowano tylko jeden zgon spowodowany wirusem grypy A/H1N1, mimo że zachorowań było więcej.
Zapewne dlatego, że spodziewaliśmy się nadejścia pandemii grypy i byliśmy na to przygotowani, będziemy w stanie bardziej nad nią zapanować niż nad poprzednimi. Ale na dzień dzisiejszy niestety nie możemy jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć i nie możemy przewidzieć, jak dalej będzie przebiegała ta pandemia. Ważne jest, że WHO we współpracy z lokalnymi ośrodkami badawczymi rozpoczęło pracę nad szczepionką przeciw odmianie wirusa A/H1N1.

W jaki sposób można ograniczyć do minimum szerzenie się grypy?

Profilaktyką i jeszcze raz profilaktyką, która w praktyce sprowadza się do codziennego przestrzegania podstawowych zasad higieny. Warto również szczepić się przeciwko grypie. Czekamy także na szczepionkę, która definitywnie zahamuje rozprzestrzenianie się wirusa.

Dziękujemy za rozmowę.

* Rozmowę przeprowadzono 12 czerwca 2009 r.

** Decyzja WHO z 11 czerwca br. dotycząca ogłoszenia 6 fazy epidemii (pandemii) jest związana z liczbą oraz dynamiką zachorowań, nie oznacza, że wirus grypy A/H1N1 stał się bardziej agresywny.
*** Śmiertelność związana z zachorowaniem na grypę H1N1 pozostaje na poziomie śmiertelności stwierdzonej w grypie sezonowej, a więc jest bardzo niska.